Czy kołobrzeskie molo naprawdę świeci pustkami? Po publikacji jednego z ogólnopolskich tabloidów, sugerującej brak zainteresowania atrakcją z powodu zbyt wysokich cen, postanowiliśmy sprawdzić te doniesienia. Poprosiliśmy o dane z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zarządza obiektem – i liczby nie pozostawiają wątpliwości.
Tylko w długi weekend, od czwartku do niedzieli, molo odwiedziło 10 130 osób, co oznacza średnio ponad 2500 wejść dziennie. Do kasy MOSiR-u wpłynęło 59 532 zł, a to spory zastrzyk gotówki na utrzymanie i konserwację obiektu.
Przypomnijmy: bilet wstępu na molo kosztuje 9 zł (5 zł dla osób z uregulowaną opłatą uzdrowiskową) dla osoby dorosłej i 4 zł dla dziecka. Czy to drogo? To podobne ceny jak w innych nadmorskich kurortach np. Sopocie, gdzie ta opłata wynosi kolejno 10 i 5 zł. Trudno więc mówić, że kołobrzeskie ceny odbiegają od „normy” w kontekście nadmorskiego standardu.
Co warto podkreślić – kołobrzeskie molo rzeczywiście bywa puste. Tak jest choćby przed godziną 21, gdzie turyści czekają na bezpłatny wstęp, aby właśnie stąd podziwiać zachód słońca. Czy jednak zdjęcie wykonane w tym czasie odzwierciedla rzeczywisty obraz sytuacji? Statystyki mówią co innego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze