Między milion a dwa miliony straty zanotuje Miejski Zakład Zieleni w Kołobrzegu w związku z wprowadzeniem systemu kaucyjnego w sklepach od 1 października. Dotychczas spółka sprzedawała odzyskany surowiec, teraz ten strumień dochodu zniknie – pieniądze trafią do systemu kaucyjnego. Skutkiem ubocznym mogą więc być wyższe rachunki za śmieci. Tak już się dzieje w wielu miastach, m.in. Krakowie, Toruniu, Gdańsku.
Właśnie te samorządy już zapowiedziały wprowadzenie wyższych opłat za śmieci. W Kołobrzegu kwestia gospodarki odpadami wygląda nieco inaczej. - Na tę chwilę nic się jeszcze nie dzieje, bo nie wiemy, jak mieszkańcy i turyści zareagują na system. Nie wiadomo też, jaka część surowca pozostanie w naszym obiegu. Ale wiemy jedno: skutki będą dla nas odczuwalne. Strata dla spółki może sięgnąć od miliona do nawet dwóch milionów złotych rocznie – mówi Jacek Kurzaj, prezes Zieleni Miejskiej.
Prezes wyjaśnia, że dotychczas butelki i puszki były ważnym strumieniem surowca wtórnego, który można było sprzedać. Teraz trafią one głównie do systemu kaucyjnego, a więc poza gospodarkę komunalną.
- Surowca do odzysku będzie mniej, choć śmieci wciąż będziemy segregować. To oznacza dla nas podwójne uderzenie. Po pierwsze; mniejsze przychody ze sprzedaży odpadów. Po drugie; większe ryzyko kar za niespełnienie wymaganych poziomów recyklingu - podkreśla.
Dziś poziom recyklingu w mieście sięga około 42%. Po wejściu systemu kaucyjnego wskaźnik może spaść do 36-38%, ponieważ część łatwych do odzyskania odpadów „zniknie" z kosza mieszkańców. A to najprawdopodobniej spowoduje, że mieszkańcy za odbiór śmieci będą musieli zapłacić więcej.
W tym roku mieszkańcy Kołobrzegu mogą spać spokojnie; skutków systemu kaucyjnego w portfelach jeszcze nie odczują.
- Na tę chwilę nie przewidujemy zwiększenia środków w budżecie na odbiór odpadów - mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. Tymczasem, prezes Kurzaj zaznacza, że realne skutki systemu kaucyjnego spółka odczuje dopiero za rok. Wtedy będzie można dokładnie sprawdzić, na ile „spina się" dotychczasowy budżet i czy konieczne będą zmiany.
Obecna umowa z Zielenią Miejską kończy się jednak pod koniec roku. To nowy przetarg zdecyduje, kto i za ile będzie odbierał śmieci od kołobrzeżan.
Ten rok może być jednak ostatnim, w którym stawki za odbiór śmieci pozostaną bez podwyżek. (iws)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze