Reklama

 

 



Ratownicy boją się o zdrowie własne i swoich rodzin. Chcą wiedzieć czy jadą do pacjenta z koronawirusem

19/03/2020 18:42

„Nie kłam medyka” - to akcja promowana na portalach społecznościowych. Problem w dobie epidemii dotknąć może również Kołobrzegu. Tutejsi ratownicy medyczni obawiają się nie tylko o zdrowie swoje i swoich rodzin, ale także o sprawność działania systemu niesienia pomocy medycznej.




O co dokładnie chodzi? W momencie wezwania pomocy medycznej dyspozytor przeprowadza między innymi wywiad epidemiologiczny. Pacjent może być nieszczery i nie przyznać się, że mógł mieć kontakt z koronawirusem, lub że przebywa na kwarantannie. Jeśli przykładowo zgłaszany jest ostry ból w klatce piersiowej załoga karetki reaguje momentalnie. Kiedy na miejscu okazuje się, że pacjent ma duszności i podwyższoną temperaturę pojawia się problem. Cała załoga trafia na dwutygodniową kwarantannę. Dla przykładu warto wspomnieć przypadki z Wielkopolski, gdzie ratownicy medyczni zostali wyłączeni na okres 14 dni. Tu należy się zatrzymać i przypomnieć, że o dodatkowy zespół ratowników medycznych w Kołobrzegu walczono od lat. Wyłączenie 2-3 osób to osłabienie systemu, o rodzinach ratowników nie wspominając.


Padł pomysł, aby dyspozytorzy medyczni byli informowani kto i pod jakim adresem jest poddawany kwarantannie. W momencie zgłoszenia ratownicy wiedzą jak zachować się bezpiecznie. Obecnie takich informacji nie posiadają. Zgłaszany problem przekazaliśmy prezydent Kołobrzegu, Annie Mieczkowskiej. Poruszony został podczas posiedzenia sztabu kryzysowego. Jak poinformował nas Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy kołobrzeskiego magistratu, prezydent od razu zwróciła się z prośbą o rozwiązanie tej kwestii do wojewody.


Przypomnijmy. W stanie nagłego zagrożenia życia osoby z podejrzeniem koronawirusa mogą interweniować ratownicy medyczni. Kiedy mają taką wiedzę jadą do pacjenta w specjalnym stroju ochronnym. Pojazd jest później odpowiednio dezynfekowany. W innym przypadku pacjenta może zabrać specjalna karetka epidemiologiczna. Na razie podstawą jest szczerość zgłaszającego. Możliwe, że po wspólnej interwencji - naszej, ratowników i prezydent Kołobrzegu - wojewoda doprowadzi do sytuacji kiedy dyspozytorzy będą otrzymywali informację o osobach na kwarantannie. Sprawę będziemy śledzić na bieżąco.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości