Na ten remont czekają nie tylko władze MOSiR-u, ale również miasto, od lat dokładające po kilkadziesiąt tysięcy złotych na łatanie dziur w dachu, który upodobały sobie mewy. W tegorocznym budżecie na tę inwestycję czeka niemal 4 miliony złotych.
Projekt na nowy dach zalega w urzędniczych szufladach już ponad dwa lata. Powód? Brak kontaktu z projektantką
Władzom miasta udało się wreszcie porozumieć z autorką projektu do możliwości uaktualnienia koncepcji z 2016 roku
Według informacji magistratu, remont hali Milenium ma się odbyć jeszcze w tym roku
Przypominamy; stare zadaszenie przecieka od początku powstania obiektu. Przyczyniły się do tego między innymi mewy, które... zjadają piankę poliuretanową, którą wyłożone jest poszycie dachu. Pisaliśmy o tym, jako pierwsi, 3 lata temu.
Projekt na nowe zadaszenie powstał już pod koniec 2016 roku, jednak ówczesne władze miały problem, aby skontaktować się z projektantką zaakceptowanej koncepcji. Nieoficjalnie, wynikał on m.in. z konfliktu, który powstał przy pracach dotyczących innej inwestycji tzw. WOPR-ówki.
Prowadzone od dłuższego czasu mediacje przyniosły jednak efekt i na początku tygodnia doszło do spotkania i porozumienia między autorką projektu a władzami miasta. - Projekt ma zostać uaktualniony pod kątem wykonawczym – tłumaczy Jacek Banasiak, dyrektor MOSiR-u. Jak informują władze miasta, uzupełnienie dokumentacji będzie wiązało się z wykonaniem tzw. kosztorysu inwestorskiego, który pokaże czy zabezpieczona w budżecie miasta kwota 3 mln 800 tys. zł wystarczy na taką inwestycję, czy też trzeba będzie „dołożyć" z innych przedsięwzięć.
Prace miałyby ruszyć jeszcze w tym roku. - Pojawiła się teraz duża szansa, że tak się stanie – mówi Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta.
Kompleksowy remont zadaszenia będzie oznaczał koniec corocznego dokładania przez miasto kilkudziesięciu tysięcy złotych na łatanie starego dachu. Od czasu powstania hali Milenium większy remont, wart 700 tysięcy złotych, odbywał się w latach 2009-2010. Jednak i on nie zapobiegł dalszej degradacji tej części budynku. Jak pisaliśmy w 2015 roku do zniszczenia dachu przyczyniły się mewy, którym zasmakowała pianka wypełniająca poszycie zadaszenia. Nowoczesna technologia, która będzie wykorzystana podczas planowanego remontu, ma wykluczyć takie problemy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze