Dyskusja na temat nazwy ronda u zbiegu ulic Armii Krajowej i Sybiraków zajęła kołobrzeskim radnym więcej czasu niż debata na temat wniosku inwestora o budowie 9-piętrowych wieżowców przy ul. Jedności Narodowej...

Podczas czwartkowej sesji radni mieli jedynie wyrazić stanowisko w sprawie uwzględnienia petycji mieszkańców (co też ostatecznie uczynili) dotyczącej konkretnej propozycji nazwy dla skrzyżowania przy Armii Krajowej i Sybiraków. 320 osób podpisało się pod propozycją nazwania tego miejsca Rondem Praw Kobiet. Finalnie jednak projekt uchwały w sprawie nazewnictwa trafi pod głosowanie dopiero przy okazji kolejnych obrad Rady Miasta, więc w maju. Mimo wszystko radni nie odpuścili sobie ponad półgodzinnej debaty ,z której niewiele wyniknęło.
Niewiele, oprócz kolejnych propozycji nazwania nowego ronda: np. Rondem Praw Zwierząt – taką koncepcję zgłosił Artur Dąbkowski, okraszając to komentarzem, że to nazwa, która połączy „wszystkie środowiska”. Z kolei Krzysztof Plewko, pomysłodawca jednego już wniosku w tej sprawie, rzucił pomysł nadania innej nazwy - Jeśli już idziemy w tę stronę. To niech będzie Rondo Praw Dzieci. One są poszkodowane, bo nie mają prawa głosu, nie mogą wyjść na ulicę i protestować – wyjaśniał działacz. Renata Brączyk przytomnie zauważyła, że nazwa ronda powinna korelować z okolicą w której się znajduje, więc pomnikami, nazwami skwerów itp.
Radni krytykowali także fakt, że prezydent poparła inicjatywę zgłoszoną w petycji, mimo negatywnej opinii komisji ds. nazewnictwa.
My przypominamy, że w przestrzeni publicznej pojawiły się już inne propozycje nazw, choćby – im. Marii Curie-Skłodowskiej, zgłoszona przez przedsiębiorcę Cezarego Kalinowskiego, czy kołobrzeskiej działaczki zabitej przez radzieckich żołnierzy – tutaj autorem jest Krzysztof Plewko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze