Plac zabaw ma być miejscem beztroskiej zabawy najmłodszych. Coraz częściej jednak staje się przestrzenią, z której korzystają także nastolatki; z hulajnogami, a nawet rowerami. Efekt? Zarwane trampoliny, połamane sprzęty, z których dzieci nie mogą już korzystać. Za naprawę zniszczonych urządzeń płaci miasto, czyli my wszyscy.
Od jednego z naszych Czytelników otrzymaliśmy zdjęcia, na których widać, jak po gumowych trampolinach skaczą nastolatki, nie jednak na własnych nogach, lecz ciężkimi rowerami i hulajnogami. Efekt? Urządzenia zostały zarwane. Z kolei fotografie wykonane przez naszego fotoreportera podczas jednej tylko wizyty na placu pokazują, że młodzież jeździ po całym terenie ciężkimi hulajnogami elektrycznymi, nie zważając na bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników.
Dokumentację przekazaliśmy do kołobrzeskiego magistratu. - To chuligaństwo, niszczenie infrastruktury obiektu, a to jest wyraźnie zabronione w regulaminie korzystania z placu zabaw. Takie sytuacje należy zgłaszać straży miejskiej - mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta, komentując zdjęcia skaczących po trampolinach młodych ludzi.
Regulamin obiektu nie zawiera natomiast zapisu o zakazie wjazdu na teren placu rowerami czy hulajnogami. Kwestie te regulują ogólne przepisy. Takim sprzętem można poruszać się wyłącznie po ścieżkach rowerowych, jezdniach oraz ciągach pieszo-rowerowych. W sytuacjach, gdy plac zabaw staje się miejscem „zabawy" nastolatków na hulajnogach, trzeba więc reagować i zawiadamiać straż miejską.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze