Temat zróżnicowania terminów wakacji szkolnych powraca do samorządowej dyskusji w Kołobrzegu. Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Spraw Społecznych radni jednomyślnie wstrzymali się od głosu w sprawie projektu uchwały popierającej apel dotyczący wprowadzenia tzw. ruchomych wakacji.
To chyba raczej wyraz ostrożności niż sprzeciwu – Rada Miasta wcześniej już udzieliła poparcia dla tej samej inicjatywy w formie petycji skierowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Pomysł, by wzorem ferii zimowych wprowadzić regionalne terminy wakacji letnich nie jest nowy i co jakiś czas wraca do ogólnokrajowej dyskusji. Za takim rozwiązaniem optował już 10 lat temu w resorcie edukacji ówczesny prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek, który wraz z Jackiem Karnowskim, wówczas włodarzem Sopotu, skierowali do ministerstwa oficjalny apel w tej sprawie.
Obecnie inicjatorem petycji, która trafiła do samorządów jest Piotr Andruszkiewicz, radny sejmiku warmińsko-mazurskiego. Jego propozycja zakłada, że każde województwo miałoby własny wakacyjny harmonogram, ale letnia przerwa trwałaby wciąż 8–9 tygodni – tyle że rozłożona w czasie między połową czerwca a połową września.
Za zmianą, zdaniem pomysłodawcy, przemawiają głównie względy ekonomiczne: wydłużenie sezonu turystycznego o miesiąc, możliwość uniknięcia tłoku w szczycie wakacyjnym oraz większa dostępność urlopów dla rodzin o mniejszych możliwościach finansowych. Dla kurortów takie rozwiązanie byłoby raczej korzystne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze