Dwugodzinny strajk ostrzegawczy we wszystkich polskich portach zapowiedziały na sobotę organizacje rybackie. W Kołobrzegu część rybaków już w piątek oflagowała swoje kutry. Wszystko w związku z unijnym zakazem połowu dorsza i, jak podkreślają przedstawiciele tej branży, brakiem reakcji i pomocy ze strony resortu gospodarki morskiej.
Do rybaków mają dołączyć również przetwórcy ryb. Przypomnijmy; od początku roku weszła w życie dyrektywa unijna, która zakazuje połowu dorsza przez najbliższe cztery lata. Tak restrykcyjne przepisy mają doprowadzić do odbudowania stada tej ryby we wschodnim Bałtyku, jednak wiążą się również z bardzo poważnymi konsekwencjami społecznymi – w kryzysie znalazła się obecnie cała branża związana z połowem i przetwórstwem dorsza. Zaledwie kilka dni temu swój protest zawiesili wędkarze rekreacyjni. Z tą grupą zawodową trwają obecnie rozmowy rządowe w sprawie wypłacenia ewentualnych rekompensat.
Na brak pomocy i reakcji rządu skarżą się natomiast rybacy. W sobotę oflagowane kutry, również w Kołobrzegu, wypłynęły w morze i przez dwie godziny kotwiczyły na redzie. Środowiska rybackie zapowiadają, że zaostrzą swoje działania, jeśli rząd nadal pozostanie bierny wobec ich trudnej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze