Świetlice szkolne i środowiskowe, biblioteka, RCK, MOSiR i Urząd Miasta to miejsca, w których przedszkolaki i uczniowie podstawówek mają znaleźć opiekę podczas protestu nauczycieli. To jednak pewne, że nie uda się jej zapewnić dla wszystkich dzieci.
Według informacji przekazywanych przez magistrat w strajku zamierza wziąć udział nawet 98 procent kadry pedagogicznej. Oznacza to teoretycznie, że do opieki nad 5300 uczniami w przedszkolach i szkołach podstawowych pozostanie jedynie 13 nauczycieli (na 640 pracujących na co dzień).
Urzędnicy nie ukrywają, że niezwykle trudno będzie minimalizować skutki tak masowego protestu. - Na naszych barakach spoczywa jednak odpowiedzialność za opiekę nad dziećmi, dlatego robimy wszystko, żeby zorganizować ofertę alternatywną dla zajęć lekcyjnych – mówi wiceprezydent Ilona Grędas- Wójtowicz. Jak wyjaśnia urzędniczka, tymczasowe miejsca opieki nad uczniami mają znaleźć się w Miejskiej Bibliotece, Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji czy Regionalnym Centrum Kultury. - Również w budynku magistratu zapewniamy opiekę dla dzieci naszych pracowników. Wszystko po to, aby nie sparaliżować pracy urzędu – tłumaczy Grędas-Wójtowicz.
Urzędnicy zapewniają, że chcą pomóc wszystkim dzieciom, wydaje się to jednak niemożliwe. Dyrektorzy szkół już obawiają się, że zabraknie rąk do pracy podczas zbliżającego się protestu. - To będzie trudny czas, tym bardziej, że nie wiemy jak długo potrwa strajk – przyznaje zastępczyni prezydenta.
Przypominamy; zapowiadany przez ZNP protest nauczycieli ma zacząć się 8 kwietnia. Będzie trwał do odwołania, chyba, że związkowcom i rządzącym uda się dojść do porozumienia w sprawie uzyskania podwyżek dla nauczycieli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze