Reklama

 

 



SAR w akcji. Zobacz co nagraliśmy na Bałtyku! [wideo i foto]

11/03/2026 19:17

O ratownikach morskich na łamach e-kg.pl piszemy praktycznie przy każdej poważniejszej akcji na Bałtyku. To ludzie, którzy bez względu na pogodę wypływają w morze, by ratować życie. Tym razem mieliśmy okazję towarzyszyć im podczas ćwiczeń, aby pokazać Wam z bliska, jak wygląda akcja ratunkowa na morzu.


Wypływamy o zmroku. Mróz już odpuścił, choć i on nie byłby dla ratowników przeszkodą. W porcie wciąż widać miejscami ślady oblodzenia, dlatego sternicy uważnie prowadzą jednostki, by kadłuby nie otarły się o zamarznięte fragmenty. W morze wychodzi statek ratowniczy Szkwał oraz dwie szybkie łodzie motorowe. Nad portem zapada ciemność. Im trudniejsze warunki, tym ćwiczenia są bardziej wartościowe. Tym razem morze jest stosunkowo spokojne, choć nie oznacza to braku fal. Te powstaną za chwilę - wytworzone przez rozpędzone jednostki.

Kiedy mijamy główki portu, łodzie nabierają prędkości. Szybkie zwroty, precyzyjne manewry i pełna koncentracja. Na morzu w prawdziwej akcji każda sekunda ma znaczenie.

Reklama

Na pokładzie woda leje się strumieniami. Poruszanie się bez trzymania czegokolwiek jest właściwie niemożliwe - chwila nieuwagi i samemu można zostać rozbitkiem. Odpływamy już w pewnej odległości od portu. Ratownicy w specjalnych skafandrach wskakują do wody. Tym razem będą pozorantami - osobami, które za chwilę mają zostać odnalezione i podjęte z morza przez kolegów. Woda jest zimna, bardzo zimna. Dopiero niedawno ustąpiły mrozy. Mimo to bez chwili wahania zanurzają się w ciemnej toni.

Oddalamy się kawałek. Wokół pozorantów zostaje tylko noc, fale i czarna przestrzeń wody bez dna pod stopami. Załoga rozpoczyna poszukiwania. Na statku zapala się potężny reflektor, tzw. szperacz. Promień światła przecina mrok.
Są!

Reklama

Jednostka podchodzi ostrożnie. Na rufie opuszczana jest specjalna rampa. Ratownicy wchodzą do wody niemal po kolana, by wyciągnąć unoszące się na powierzchni osoby. Na pokładzie nie ma miejsca na zbędne słowa. Komunikacja odbywa się przez zestawy słuchawkowe z mikrofonem-– krótkie komendy, konkretne komunikaty. Rozbitków podejmują również szybkie łodzie ratunkowe. Jedno jest pewne, pozorantom na pewno nie jest ciepło.

Kolejnym elementem ćwiczeń jest przekazanie poszkodowanego między jednostkami. Jednak nie w spokojnej wodzie podczas flauty. Wszystko odbywa się w ruchu. Dwie jednostki pędzą na pełnych obrotach i zbliżają się do siebie. W końcu stykają się dwa gumowe kadłuby. Cała operacja trwa sekundę, może dwie. Sternicy w pełnym skupieniu utrzymują identyczną prędkość. Nosze z poszkodowanym zostają przekazane z łodzi na pokład statku. Ratownicy ćwiczą te same ruchy wielokrotnie, aby w prawdziwej akcji zadziałała pamięć mięśniowa. Tu nie ma miejsca na błędy.

Reklama

Ćwiczenia mają też swoją drugą, bardzo widowiskową stronę. Światła jednostek przecinają noc, a wszystko dzieje się w rozbryzgach morskiej wody. Jest jej wszędzie pełno. Sprzęt jest mokry, zimno daje się we znaki, ale dla takich ujęć warto się poświęcić.

Akcje ratownicze na morzu zawsze robią ogromne wrażenie. Dlatego prezentujemy Wam serię zdjęć oraz krótkie nagranie, które pozwolą choć trochę przybliżyć trudną i odpowiedzialną pracę ratowników. Już wkrótce w latarni morskiej będzie można zobaczyć także specjalną wystawę poświęconą ratowaniu życia na morzu.

Reklama

foto i nagranie: Michał Świderski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości