Janusz Gromek miał podejść do radnej Renaty Brączyk z klubu Prawa i Sprawiedliwości, podać jej rękę i skomentować uścisk słowami „ile będę musiał myć rękę po pisowskim brudzie ". Były prezydent nie przyznaje się do tych słów, ale świadkami tej sytuacji było co najmniej kilka osób.
O całej sprawie dowiedzieliśmy się właśnie od jednego ze świadków. Fakt, że doszło do takiego zdarzenia potwierdziła nam sama zainteresowana. - Ja nie chcę absolutnie robić z tego żadnej polityki. Czuję się po prostu zażenowana jako osoba, jako kobieta – mówi Renata Brączyk w rozmowie z naszym portalem. Radna wystosowała również oficjalne oświadczenie w tej sprawie, które publikujemy pod tekstem.
Jak wyglądała sytuacja? Według świadków, na uroczystości wręczenia kołobrzeskich Koników, były prezydent podszedł przywitać się z radną PiS-u. Był w towarzystwie posła Bartosza Arłukowicza. Ściskając rękę Brączyk wypowiedział słowa „ile będę musiał zmywać te PiS-owskie brudy".
Zapytany przez nas o te słowa, Janusz Gromek przedstawia sytuację nieco inaczej i nie przyznaje się do cytowanej powyżej wypowiedzi. - Nie użyłem takich słów. Zapytałem tylko o to, kiedy będzie legitymacja PiS-u. Chciałem zażartować, jak ktoś tego nie rozumie, to jego sprawa – tłumaczy były prezydent.
Jak twierdzi jednak sama Brączyk, wiele osób, z różnych opcji politycznych, podchodziło do niej i próbowało wyjaśnić bądź nawet przeprosić za całą sytuację. Na końcu podszedł również sam były prezydent. Radna określa jednak jego próbę przeprosin jako „wymuszoną". - Bardzo mi przykro z powodu całej sytuacji, bo ja do wszystkich podchodzę z szacunkiem. Oczekuję, że będę traktowana podobnie – mówi Renata Brączyk.
Oświadczenie Renaty Brączyk:
Wszyscy wiemy, że Pan Janusz Gromek ma rubaszne poczucie humoru. Należy jednak pamiętać, że granica pomiędzy rubasznym żartem, a czystym chamstwem jest niezwykle cienka. Poza tym, przywitanie się słowami „ile dni będę musiał myć rękę po pisowskim brudzie” nie jest zabawne, a proszę mi wierzyć - mam poczucie humoru i dystans do siebie i wciąż nie byłam w stanie się z tego zaśmiać.
Rozpoczynając swoje działania w polityce myślałam, że kluczem jest szacunek do mieszkańców miasta oraz polityków, z którymi współpracujemy, nawet gdy są z innych ugrupowań. Jak widać, bardzo się myliłam. Zatrważające jest też to, że ostatnio tak wiele mówiło się o mowie nienawiści, a wszyscy współpracownicy jak i sympatycy Pani Prezydent stanęli murem w jej obronie, jak i zastępczyń. Przykro mi, że w przypadku Pana Gromka szacunek do kobiet jest ograniczony i nie dotyczy już tych, które mają inne poglądy niż on. Nie musimy się lubić, ale powinniśmy respektować i pracować ponad podziałami. Inaczej nasza praca nigdy nie będzie efektywna i z pożytkiem dla mieszkańców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze