
W piątek popołudniu jedno zgłoszenie postawiło na nogi służby ratunkowe z całego regionu – do jeziora Resko miał, według osoby zgłaszającej, wpaść paralotniarz. Telefonujący tłumaczył, że widział w wodzie człowieka i unoszący się na jeziorze spadochron.
Na miejscu natychmiast pojawił się SAR z Kołobrzegu, jednostki OSP z terenu gminy Trzebiatów, oraz straż pożarna z Gryfic i Kołobrzegu, a także policja i pogotowie ratunkowe. Rozpoczęto poszukiwania na wodzie. Alarm okazał się jednak nietrafiony – poszukiwanym paralotniarzem był... kitesurfer, który stracił panowanie nad sprzętem i wpadł do wody. Kiedy na miejsce dotarły służby 38-latek z Kołobrzegu był już bezpieczny i znajdował się w marinie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze