Na wielu kołobrzeskich ulicach widać działalność pseudografficiarzy. Zamazanych ścian budynków i obiektów, zwłaszcza w centrum jest sporo, a bazgrołów przybywa. Przyzwyczajamy się do nich i przestajemy zwracać uwagę, ale widzą je turyści, którzy odwiedzają nasze miasto. Pseudograffiti to problem większości miast, a Kołobrzeg nie jest od niego wolny – co widać na naszych zdjęciach.
Zapytaliśmy w kołobrzeskim magistracie, kiedy miasto może interweniować w sprawie pomazanych ścian na budynkach. - W przypadku kiedy hasła są wulgarne lub obraźliwe, albo kiedy znajdują się na publicznych obiektach lub zabytkach – mówi rzecznik prasowy Michał Kujaczyński. W innych przypadkach szpecące bazgroły stają się problemem wspólnot mieszkaniowych – usunięcie ich nie jest zapewne tanią sprawą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze