Reklama

 

 



Taksówkarze konta taksówkarze. „Jesteśmy nękani, potrzebna pomoc mediatora". (video)

14/06/2018 20:12

Kulminacja konfliktu na kołobrzeskim dworcu rozegrała się zaledwie kilka dni temu. Wówczas 59-letni taksówkarz ugodził nożem niespełna 40-letniego mężczyznę, który pracował jako tzw. „naganiacz" klientów dla kilku taksówek. Dzisiaj część taksówkarzy uważa, że napastnik został sprowokowany, a cała sytuacja jest wynikiem trwającego od ponad roku sporu wśród przewoźników.



Aby zrozumieć co tak naprawdę jest zarzewiem taksówkarskiego konfliktu trzeba zobaczyć co dzieje się na kołobrzeskim dworcu. Regularne „bitwy" o lepsze miejsce, postój na parkingu i walka o klienta przybrały niezwykle agresywną formę, a jej świadkami są przyjeżdżający do Kołobrzegu turyści. Zdaniem części taksówkarzy winni są tak zwani „dzicy" przewoźnicy, czyli kierowcy bez uprawnień, którzy „załatwiają" sobie klientów współpracując z tzw. „naganiaczami".

Ci przewoźnicy zorganizowali dzisiaj spotkanie z dziennikarzami na którym przedstawili swoje racje w tym sporze. Część z nich pokazała licencje taksówkarskie udowadniając tym samym, że pracują na tych samych zasadach co taksówki korporacyjne. Zdaniem tych kierowców, za „bałagan" na kołobrzeskim dworcu odpowiada dwoje ludzi – małżeństwo, które od trzech lat pracuje na taksówce. - Ci ludzie nie mogą znieść konkurencji. Dlatego nękają nas, jeżdżą za nami, fotografują, wyzywają, nierzadko bywają agresywni – wyjaśniał Janusz Gawlik, jeden z taksówkarzy. Mężczyźni przedstawili dziennikarzom dowody na swoją wersję wydarzeń – filmiki na których widać sceny przemocy, czy zdjęcia taksówki małżeństwa na której widnieje...nekrolog z numerami konkurencyjnych pojazdów.

Zdaniem tych kierowców za wydarzenia sprzed kilku dni odpowiada również małżeństwo M., które podburza i prowokuje do agresji inne osoby. Dlatego też zaatakowany nożem 37-latek miał od pewnego czasu, dla bezpieczeństwa, nosić ze sobą gaz. - On się bał, tak jak my się boimy – wyjaśniali kierowcy.
Taksówkarze zaapelowali o pomoc. Do kogo? - My od roku już 5 razy zawiadomiliśmy prokuraturę o tym co się dzieje na dworcu. Organa ścigania nie reagują. Tymczasem my chcemy normalnie żyć i pracować. Dlatego prosimy o jakiegoś mediatora, który pomoże nam zażegnać ten konflikt – tłumaczył Zygmunt Kita. Według taksówkarzy ostatnie negocjacje zorganizowane przez policję nie udały się. Jako winnych wskazują na małżeństwo M., które, ich zdaniem, godzić się nie chce.

Dzisiejsze spotkanie z taksówkarzami pokazało z całą pewnością, że sami kierowcy konfliktu nie rozwiążą. W całej sytuacji jest aż „gęsto" od ludzkich emocji, a pokazane sceny przemocy i agresji porażają. Po pierwsze takie obrazki stają się wątpliwą wizytówką kołobrzeskiego dworca i samego miasta, a po drugie pozwalają przypuszczać, że kolejna tragedia jest jedynie kwestią czasu. I co najważniejsze – trudno nie odnieść wrażenia, że ani władze miasta, ani służby z tą sytuacją zwyczajnie sobie nie radzą.
W czwartek starosta Tomasz Tamborski zorganizował specjalną komisję w sprawie poprawienia bezpieczeństwa na dworcu. Jakie wnioski się na niej pojawiły? Do sprawy wrócimy.


Poniżej prezentujemy jeden z filmików udostępnionych nam przez taksówkarzy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości