Nawet ponad 80 procent wzrosną, na jesień, rachunki za ogrzewanie tym mieszkańcom, którzy korzystają z usług Miejskiej Energetyki Cieplnej. Powód? Drastyczny wzrost cen węgla oraz kolejny podwyżka cen uprawnień do emisji CO2. To oznacza, że niektórzy, najubożsi kołobrzeżanie mogą stanąć przed wyborem; pieniądze na jedzenie czy opłacenie rachunków.

Na temat prognozowanych podwyżek cen ciepła rozmawialiśmy z Andrzejem Olichwirukiem, prezesem Miejskiej Energetyki Cieplnej. Spółka jest w trakcie ustalania taryf za ogrzewanie i te prognozy nie napawają optymizmem. Nie da się jednak uciec od podwyżek; firma za poprzedni transport węgla płaciła 313 zł za tonę, obecnie do Kołobrzegu trafi węgiel z Australii, którego koszt jest 5 razy wyższy; za tonę tego surowca trzeba będzie zapłacić ponad 1500 zł. Wzrastają również regularnie opłaty za uprawnienia do emisji CO2, które spółka ma obowiązek zakupić.
Jak informuje szef MEC-u, prognozy na najbliższy czas są bardzo pesymistyczne. Czy jest więc alternatywne rozwiązanie, które pozwoli na obniżenie rachunków? Zdaniem prezesa Olichwiruka, alternatywą dla węgla i gazu mogłaby być spalarnia odpadów komunalnych w Kołobrzegu. - Taka możliwość z pewnością mogłaby doprowadzić do obniżenia cen ciepła w mieście – mówi szef spółki.
Przypomnijmy, że od 1 kwietnia mieszkańcy korzystający z usług MEC-u już płacą więcej o 36 procent. Kolejna oznacza, że w tym roku wzrost cen za ciepło przekroczy 110 procent.
Zobacz cała rozmowę z prezesem Miejskiej Energetyki Cieplnej.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze