Kołobrzeski magistrat nie zdradza, czy ma w planach podwyższenie opłaty za korzystanie z miejskich szaletów. Jednak na najbliższą sesję Rady Miasta trafi projekt uchwały, który daje prezydentowi miasta uprawnienia do samodzielnego ustalenia takiego cennika. Do tej pory robili to radni miejscy. Dlaczego pojawił się taki pomysł?
W uzasadnieniu uchwały pojawiło się wyjaśnienie, że taka zmiana ma usprawnić procedurę modyfikacji opłat w przypadku konieczności dostosowania jej do obecnych cen, inflacji czy podwyżek mediów. Choć oficjalnie nie ma więc potwierdzenia, że cena ulegnie zmianie, raczej jest pewne, w przypadku przegłosowania uchwały, że taka opłata pójdzie w górę.
Nieoficjalnie udało się nam także ustalić, że firma, która dzierżawi miejskie szalety, narzeka na problem z utrzymaniem obiektów za dotychczasową opłatę, czyli 2 zł, bo tyle kosztuje jednorazowe skorzystanie z toalety. To mało czy dużo? W części miast turystycznych już w ubiegłym roku podniesiono takie opłaty; np. w Gdańsku wejście do miejskiego szaletu kosztuje 4 zł, w Sopocie przy plaży – 3 zł, niektóre miasta natomiast, jak np. Świnoujście trzymają zapłatę w wysokości 2 zł.
Cennik w naszym mieście dotyczy jedynie turystów, bo kołobrzeżanie, którzy posiadają Kartę Mieszkańca nie płacą za korzystanie z publicznych szaletów.
Przypomnijmy jedynie, że do ubiegłego roku toalety miejskie były bezpłatne. W 2022 roku miasto zrezygnowało z fundowania „takich atrakcji” i wówczas właśnie radni ustalili wysokość cennika na 2 zł. Wcześniej utrzymanie 16 miejskich szaletów kosztowało miejski budżet około 1,5 mln zł. Dzisiaj ta kwota z pewnością byłaby dużo wyższa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze