
Przedwyborcze tournée szefów i przedstawicieli największych partii politycznych w kraju trwa w najlepsze. W miniony weekend w Dygowie gościł premier Mateusz Morawiecki, a w Koszalinie przemawiał Donald Tusk. I to właśnie na tym ostatnim spotkaniu pojawił się wątek kołobrzeski. Szef Platformy Obywatelskiej odniósł się mianowicie do zarobków Macieja Bejnarowicza, szefa kołobrzeskiego klubu PiS, podkreślając ironicznie, że „zarabia jedyne ćwierć miliona, ale udało mu się zatrudnić żonę na stanowisku dyrektorskim”.
Cała wypowiedź Tuska dotyczyła prowadzonej przez Platformę akcji związanej z ujawnianiem zarobków osób powiązanych z rządem, nazywanej przez działaczy - „milionerzy z PiS-u”. Wśród wymienionych przez szefa PO polityków z pierwszych stron gazet (Obajtek, Ziobro, Kowalski), padły także nazwiska lokalnych działaczy powiązanych z partią, którzy zarabiają, pracując m.in. w spółkach skarbu państwa, poważne pieniądze. Samego M. Bejnarowicza Tusk określił ironicznym mianem „skromniutki”, bo przytoczona wysokość zarobków kołobrzeskiego szefa klubu PiS, który pracuje w ośrodku MSWiA, rzeczywiście wypada skromnie na tle poprzedników.
Tusk nawiązał także do zatrudnienia, trzy lata temu, w państwowej spółce- Agnieszki Bejnarowicz, prywatnie żony kołobrzeskiego polityka. A. Bejnarowicz otrzymała wówczas intratną posadę dyrektora ds. personalnych. Tę funkcję pełni w firmie do dzisiaj.
Zobaczcie filmik z wystąpienia D. Tuska w Koszalinie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze