Długie kolejki, nocne dyżury z udziałem jednego lekarza, brak specjalistów i lekarzy rodzinnych, czyli ogółem niewystarczająca opieka zdrowotna w Kołobrzegu była tematem wniosku radnej Claudii Rubanowicz (Tak dla Kołobrzegu), która zaapelowała podczas minionej sesji Rady Miasta o dyskusję na temat stanu opieki zdrowotnej w Kołobrzegu. - Dla mieszkańców, to co dzieje się obecnie w tej kwestii jest nie do przyjęcia – podkreślała radna. Do wniosku dołączyła także apel o utworzenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w mieście.
C. Rubanowicz podkreślała, że choć miasto nie jest właścicielem kołobrzeskiego szpitala (jednostką prowadzącą jest Urząd Marszałkowski ze Szczecina), to radni jako reprezentanci mieszkańców powinni zająć się problemem, który jest jednym z priorytetowych kwestii życia społecznego. - Nasze lokalne placówki medyczne zmagają się z poważnymi brakami kadrowymi i brakami zasobów, które uniemożliwiają pełną i skuteczną opiekę nad pacjentami(…). Jesteśmy miastem uzdrowiskowym, odwiedzanym przez setki tysięcy turystów. Potrzebujemy kompleksowych rozwiązań(...). Palącym problemem jest brak SOR-u. Obecne ograniczenia powodują, że pacjenci zmuszeni są do czekania w długich kolejkach co w nagłych sytuacjach może zagrażać życiu. Powstanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego mogłoby poprawić jakość i podnieść poziom bezpieczeństwa zdrowotnego w mieście – mówiła radna.
Jednocześnie działaczka poprosiła o zainicjowanie apelu do władz wojewódzkich i ministerstwa zdrowia w tej sprawie. - Ja wiem, że to są kwestie dużych budżetów, natomiast tak jak staramy się o zmiany w gospodarce komunalnej i zwracamy do ministerstwa, tak podobnie możemy działać tutaj – mówiła radna.
Inicjatywa zyskała poparcie radnych. W najbliższym czasie ma odbyć się spotkanie, m.in. z Radą Społeczną szpitala. - Nie mam jednak złudzeń, że taka dyskusja przyniesie szczególne zmiany, niemal wszędzie sytuacja w służbie zdrowia jest trudna – mówiła Małgorzata Grotto (Tak dla Kołobrzegu), przewodnicząca komisji społecznej w RM, przypominając, że takie dyskusje miały już miejsce podczas komisji społecznej. - Niewiele możemy zrobić, nie oznacza to jednak, że mamy się zgadzać na taki stan rzeczy.
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze