To będzie trudny czas nie tylko dla rodziców małych dzieci, ale także gimnazjalistów i ósmoklasistów. To jedyny wniosek jaki nasuwa się po środowym spotkaniu Komisji Spraw Społecznych i Sportu, urzędników i dyrektorów szkół podstawowych.
Zapowiadany przez ZNP protest nauczycieli ma się rozpocząć 8 kwietnia, dwa dni przed egzaminami dla gimnazjalistów
Jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie podwyżek, istnieje ryzyko, że egzaminy, w naszym mieście, nie odbędą się w terminie. O tym uczniowie dowiedzą się najprawdopodobniej w ostatniej chwili
Do końca tygodnia rodzice uczniów większości szkół podstawowych otrzymają informacje w sprawie możliwości dotyczących opieki nad uczniami
Przypominamy; według informacji przekazanych przez magistrat, w proteście ma wziąć udział 98 procent kadry pedagogicznej. Hipotetycznie oznacza to, że do opieki nad 5300 uczniami szkół podstawowych i przedszkoli, pozostanie jedynie 13 nauczycieli.
Podczas posiedzenia komisji okazało się jednak, że są szkoły w których nie będzie w ogóle „wolnych" pedagogów. - W naszej placówce protestują nawet katecheci – poinformował Andrzej Haraj , dyrektor „Szóstki", po zapytaniu Jacka Woźniaka o organizację pracy na czas strajku. Jak zauważył radny, są gminy, w których to właśnie katecheci mają zająć się dziećmi podczas protestu. Część z nich nie protestuje z powodu oficjalnego stanowiska władz Kościoła w tej sprawie (w oficjalnych pismach z kurii odradzano im uczestnictwo w strajku). Tak ma być np. w Chojnicach.
Najwięcej czasu poświęcono jednak na rozmowę dotyczącą egzaminów gimnazjalnych, które mają odbyć się 10 kwietnia. Radni wskazywali, że rodzice i uczniowie nie mają żadnych informacji, czy egzaminy odbędą się w terminie. - Nie jesteśmy w stanie tego zagwarantować – informowali dyrektorzy szkół. Zaznaczano, że przeprowadzenie egzaminów wiąże się ze ściśle ustalonymi procedurami, a niedopełnienie ich może oznaczać późniejsze unieważnienie. Dyrektorzy podkreślali, że na wiele pytań dotyczących ewentualnych rozwiązań tej sytuacji, nie potrafi odpowiedzieć nawet Okręgowa Komisja Egzaminacyjna.
Maciej Bejnarowicz (PiS) nawoływał urzędników i dyrektorów do przeprowadzenia mediacji z nauczycielami. - Prosiłbym o to, o taki apel do nauczycieli, aby, jeśli dojdzie do strajku, przerwali go na czas egzaminów. Aby nasze dzieci mogły spokojnie do nich przystąpić – mówił radny. Pojawiły się jednak głosy, że nauczyciele są zdeterminowani. W imieniu pedagogów wypowiadała się Małgorzata Grotto, radna Kołobrzeskich Razem. - Proszę nam wierzyć, dla nas jest to sytuacja bardzo niekomfortowa. Bardzo to przeżywamy i wierzymy, że do tego strajku nie dojdzie – mówiła Grotto.
Choć jeszcze niewiele wiadomo, do końca tygodnia większość rodziców szkół podstawowych ma otrzymać informacje dotyczące możliwość zorganizowania opieki dla najmłodszych. Te są jednak bardzo ograniczone; mają być czynne świetlice, będą również zorganizowane zajęcia w MOSiR-ze, RCK-u czy Bibliotece Miejskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze