Reklama

 

 



Walczyli z najlepszymi na świecie. Wrócili z medalami

25/03/2026 05:17

Ponad trzy tysiące zawodników z czterdziestu pięciu krajów rywalizowało w dniach 20–22 marca w Bratysławie podczas prestiżowego turnieju 46th Grand Prix Slovakia. Na starcie stanęli mistrzowie świata, medaliści igrzysk olimpijskich oraz czołowi zawodnicy z poszczególnych kontynentów, a w wielu kategoriach liczba uczestników przekraczała sto osób. W tak silnie obsadzonych zawodach bardzo dobrze zaprezentowali się reprezentanci Klubu Sportowego Morote, którzy wrócili z dwoma medalami.

Bohaterką zawodów została Waleria Yakubowska, która wywalczyła dwa brązowe medale. Najpierw w kategorii kumite kadetek do 54 kilogramów dotarła do półfinału po niezwykle wymagających walkach. Choć była bliska awansu do finału, ostatecznie musiała uznać wyższość rywalki, jednak w pojedynku o trzecie miejsce pokazała ogromną determinację i pewnie sięgnęła po medal. Zaledwie dwie godziny później ponownie stanęła na macie, tym razem w kategorii kumite juniorek do 53 kilogramów. Mimo zmęczenia i drobnych urazów ponownie dotarła do półfinału, gdzie rywalizowała ze starszymi przeciwniczkami. Ostatecznie wywalczyła drugi brązowy medal, potwierdzając swoją wysoką formę i ogromny potencjał.

Na uwagę zasługują również występy pozostałych zawodników. Do ćwierćfinałów swoich kategorii dotarli Wiktoria Pidhrebelna w kumite dziewcząt do lat 14 w wadze do 52 kilogramów, Władysław Hunko w kumite chłopców do lat 14 w wadze do 40 kilogramów oraz Mikołaj Szymanek w kumite chłopców do lat 12 w kategorii do 35 kilogramów. Bardzo dobry wynik osiągnął także Dmitrii Pidhrebelny, który w tej samej kategorii wagowej zajął jedenaste miejsce w stawce liczącej ponad stu zawodników.

Po dobrych walkach w początkowych rundach z rywalizacją pożegnali się Maksym Piłat, Przemysław Spadło oraz Amelia Jaszczak. Mimo to cały zespół zaprezentował wysoki poziom sportowy oraz dużą odporność psychiczną, co w tak wymagającym turnieju ma ogromne znaczenie.

Wyjazd do Bratysławy był kolejnym potwierdzeniem, że zawodnicy z Głowaczewa mogą z powodzeniem rywalizować na arenie międzynarodowej. Szkoda jedynie, że w zawodach nie mógł wystartować Dima Kamornik, który według trenerów miał realne szanse na medal. Klub liczy jednak, że wkrótce przeszkody formalne zostaną rozwiązane i utalentowany zawodnik będzie mógł zaprezentować swoje umiejętności na największych turniejach.

Dodatkowym powodem do dumy jest powołanie szkoleniowca klubu Przemysława Spadły na stanowisko głównego trenera reprezentacji Polski juniorów i juniorów młodszych, co stanowi ogromne wyróżnienie i potwierdzenie jego pracy szkoleniowej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości