Ponad trzy tysiące zawodników z czterdziestu pięciu krajów rywalizowało w dniach 20–22 marca w Bratysławie podczas prestiżowego turnieju 46th Grand Prix Slovakia. Na starcie stanęli mistrzowie świata, medaliści igrzysk olimpijskich oraz czołowi zawodnicy z poszczególnych kontynentów, a w wielu kategoriach liczba uczestników przekraczała sto osób. W tak silnie obsadzonych zawodach bardzo dobrze zaprezentowali się reprezentanci Klubu Sportowego Morote, którzy wrócili z dwoma medalami.
Bohaterką zawodów została Waleria Yakubowska, która wywalczyła dwa brązowe medale. Najpierw w kategorii kumite kadetek do 54 kilogramów dotarła do półfinału po niezwykle wymagających walkach. Choć była bliska awansu do finału, ostatecznie musiała uznać wyższość rywalki, jednak w pojedynku o trzecie miejsce pokazała ogromną determinację i pewnie sięgnęła po medal. Zaledwie dwie godziny później ponownie stanęła na macie, tym razem w kategorii kumite juniorek do 53 kilogramów. Mimo zmęczenia i drobnych urazów ponownie dotarła do półfinału, gdzie rywalizowała ze starszymi przeciwniczkami. Ostatecznie wywalczyła drugi brązowy medal, potwierdzając swoją wysoką formę i ogromny potencjał.
Na uwagę zasługują również występy pozostałych zawodników. Do ćwierćfinałów swoich kategorii dotarli Wiktoria Pidhrebelna w kumite dziewcząt do lat 14 w wadze do 52 kilogramów, Władysław Hunko w kumite chłopców do lat 14 w wadze do 40 kilogramów oraz Mikołaj Szymanek w kumite chłopców do lat 12 w kategorii do 35 kilogramów. Bardzo dobry wynik osiągnął także Dmitrii Pidhrebelny, który w tej samej kategorii wagowej zajął jedenaste miejsce w stawce liczącej ponad stu zawodników.
Po dobrych walkach w początkowych rundach z rywalizacją pożegnali się Maksym Piłat, Przemysław Spadło oraz Amelia Jaszczak. Mimo to cały zespół zaprezentował wysoki poziom sportowy oraz dużą odporność psychiczną, co w tak wymagającym turnieju ma ogromne znaczenie.
Wyjazd do Bratysławy był kolejnym potwierdzeniem, że zawodnicy z Głowaczewa mogą z powodzeniem rywalizować na arenie międzynarodowej. Szkoda jedynie, że w zawodach nie mógł wystartować Dima Kamornik, który według trenerów miał realne szanse na medal. Klub liczy jednak, że wkrótce przeszkody formalne zostaną rozwiązane i utalentowany zawodnik będzie mógł zaprezentować swoje umiejętności na największych turniejach.
Dodatkowym powodem do dumy jest powołanie szkoleniowca klubu Przemysława Spadły na stanowisko głównego trenera reprezentacji Polski juniorów i juniorów młodszych, co stanowi ogromne wyróżnienie i potwierdzenie jego pracy szkoleniowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze