Interesy dewelopera a wyjątkowy ekosystem, w tym złoża borowiny – to dwie kwestie, które stanowią punkt zapalny w sprawie Mirocic, terenów, które od lat wywołują ogromne emocje u kołobrzeskich samorządowców. Teraz radni PiS-u chcą zaprzestania działań nad planem zagospodarowania terenu. - To nasz protest przeciwko dotychczasowym działaniom magistratu – mówi radny Krzysztof Plewko.
Projekt uchwały, który ma trafić pod obrady na najbliższą sesję, zakłada uchylenie decyzji samorządowców z poprzedniej kadencji. W 2017 roku większość radnych zainicjowała rozpoczęcie prac nad stworzeniem planu zagospodarowania tego terenu. Jak przekonywała wówczas Monika Sielewska z Wydziału Architektury, sama uchwała nie oznaczała wydania pozwolenia na zabudowę działki. Jednak, według urzędniczki, dzięki niej możliwe było uzyskanie opinii ekspertów m.in. geologicznej, która stwierdzałaby np. rzeczywiste ryzyko zanieczyszczenia borowiny przy realizacji planów właściciela terenu (planuje tam zabudowę jednorodzinną – dop.red.). Od tego czasu ruszyła urzędowa procedura prac nad planem zagospodarowania.
Teraz radni chcą unieważnienia decyzji swoich poprzedników. Dlaczego? - Nie mamy zaufania do kołobrzeskich władz – wyjaśnia Maciej Bejnarowicz, lider klubu PiS. Zdaniem opozycji magistrat ukrył przed radnymi dwa ważne dokumenty; negatywne opinie dotychczasowego projektu planu wydane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz Ministerstwo Zdrowia. Obie decyzje wskazywały na możliwość naruszenia chronionych gatunków roślin w przypadku realizacji planu procedowanego przez urzędników. - Sam fakt w jaki sposób opracowano ten plan oraz to, że nie przekazano wszystkich dokumentów do wiadomości radnych świadczy o tym, że władze skłaniają się ku realizacji interesów właściciela a nie zadbania o uzdrowisko – mówi Krzysztof Plewko. Projekt uchwały ma być protestem wobec takich działań magistratu. - Chcemy dyskusji o Mirocicach, a także gwarancji pani prezydent, że opracują taki plan zagospodarowania, który nie zagrozi borowinie. Wtedy z naszej strony również będzie zielone światło w tej sprawie – tłumaczy radny.
Jak wyjaśnia Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta, obecnie trwają prace nad zmianami w planie zakwestionowanym przez RDOŚ oraz Ministerstwo Zdrowia. Urząd, jak podkreśla, nie odwołał się od decyzji tych instytucji. – Projektant wprowadza zmiany, które będą możliwe do zaakceptowania – mówi urzędnik. Zapewnia również, że „prezydent nie dopuści do wyłożenia planu, który będzie budził wątpliwości co do ochrony jakichkolwiek gatunków chronionych czy borowiny".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze