Nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że w magistracie doszło do nieprawidłowości – zapewnia Michał Kujaczyński, rzecznik UM.
Zdaniem rzecznika, faksymile czyli mechaniczna kopia podpisu prezydenta jest stosowana zgodnie z literą prawa, czyli przy takich dokumentach, na których nie musi widnieć oryginalny podpis. - To są najczęściej pisma informacyjne czyli obwieszczenia, informacje o przetargach, listy gratulacyjne, zaproszenia – wylicza Kujaczyński. Jednocześnie urzędnik tłumaczy, że nie ma możliwości, aby jakikolwiek dokument zawierający oświadczenie woli mógł zawierać faksymile. - Do takich pism należą m.in. wszystkie umowy. Te Janusz Gromek podpisuje osobiście – mówi rzecznik.
Rzecznik podkreślił również, że do faksymile ma dostęp jedynie Ewa Pełechata, sekretarz Urzędu Miasta, a kopia prezydenckiego podpisu jest przechowywana w „bezpiecznym i niedostępnym miejscu". - Nie ma takiej możliwości, aby posługiwała się tym osoba nieuprawniona – mówi Michał Kujaczyński. Zdaniem rzecznika konferencja PiS-u, w której zarzucono urzędnikom „nie stosowanie się do elementarnych zasad administracji" to kolejny element kampanii wyborczej.
Komentarze