Reklama

 

 



Za mało polskości w nazwie Polsca? Politycy oskarżają, związkowcy ripostują

22/05/2025 16:50

W czwartek odbyła się konferencja przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości: posła Czesława Hoca, Henryka Carewicza, radnego sejmiku wojewódzkiego oraz radnego Rady Miasta Adriana Tomisckiego – podczas której doszło m.in. do konfontacji działaczy tej partii z przedstawicielami załogi Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Wszystko w związku z kolejnymi zarzutami PiS-u dotyczącymi rzekomej próby prywatyzacji spółki, której początkiem, zdaniem działaczy, ma być powstanie spółki Polsca Baltic Ferries.

Działacze PiS-u po raz kolejny wyrazili wątpliwości co do przyszłości PŻB, sugerując, że powołanie Polsca Baltic Ferries to pierwszy krok do prywatyzacji PŻB. Poseł Hoc podkreślił, że jego zdaniem sama nazwa nowej spółki budzi niepokój.

– Nazwa Polsca sugeruje późniejsze zamierzenia „koalicji 13 grudnia”, bo oznacza ona w dosłownym tłumaczeniu polskie i skandynawskie bałtyckie promy. - Nie ma tu samej polskości, jakby była wykluczana – mówił poseł, choć nazwa Polsca, rzeczywiście stanowiąca skrót od Polska – Skandynawia może w domyśle określać np. obszar działania nowej spółki.

Reklama

Przypomnijmy: kilka dni temu w Szczecinie ogłoszono współpracę trzech polskich armatorów – Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, Polskiej Żeglugi Morskiej oraz EuroAfrica. Nowa spółka ma umożliwić skuteczniejsze konkurowanie na rynku przewozów promowych z armatorami z Niemiec i Skandynawii. Prezes PŻB Piotr Redmerski tłumaczył podczas specjalnej konferencji, że projekt pozwoli wygenerować oszczędności rzędu 100 mln zł rocznie. Dodał, że nie zniknie logo spółki, promy pozostaną jej własnością, nie planuje się także żadnych zwolnień ani przeniesienia siedziby.

Argumenty te nie przekonały jednak przedstawicieli PiS. Zdaniem posła Hoca, działania związane z powstaniem Polsca Baltic Ferries mogą doprowadzić do stopniowego wygaszania działalności PŻB w Kołobrzegu i „zniknięcia spółki z mapy”.

Reklama

Pytanie naszej dziennikarki - „ czy zarzuty formułowane przez polityków były wcześniej przedmiotem rozmowy z przedstawicielami załogi”, wywołało żywą reakcję obecnych n konferencji związkowców.

Odezwał się Eugeniusz Matuszczak, przewodniczący związków zawodowych w PŻB, który zarzucił posłowi mówienie nieprawdy.

– Czemu pan to robi? Tam nie ma żadnego słowa połączenie, jest współpraca trzech armatorów, którzy mają szansę postawić się konkurencji, która ich zjada – powiedział, odnosząc się do słów posła.

Reklama

Matuszczak przypomniał także o programie „Batory”, zapowiadanym przez rząd PiS jako plan odbudowy polskich stoczni i budowy nowych promów.

– Zapytam pana w imieniu załogi – kiedy pan odda nasze 14 mln zł? Te pieniądze utopiono – mówił przewodniczący Matuszczak. Ostatecznie konferencja zakończyła się ostrą wymianą zdań. - Daje pan tutaj swą twarz, jeśli jakikolwiek pracownik zostanie zwolniony, jak pan się zachowa wtedy? – pytał poseł.

Konferencja nietypowo zakończyła się ostrą wymianą zdań między związkowcami a politykami.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości