W niedzielę informowaliśmy o serii nocnych zdarzeń w Kołobrzegu. Dziś wiadomo, że za oba główne incydenty odpowiada ten sam mężczyzna, a zgłoszeń dotyczących jego zachowania może być więcej.
Pierwsze zdarzenie dotyczyło wjazdu samochodem marki Citroen na plażę w rejonie Kamiennego Szańca. Auto zostało porzucone na piasku, skąd odholowano je na policyjny parking.
Następne niebezpieczne sytuacje rozegrały się w porcie jachtowym, w pobliżu brzegowej stacji ratownictwa. Mężczyzna miał rzucić tam rowerem w jedną z jednostek pływających, ingerować w obsługę żurawia służącego do wodowania łodzi ratowniczych, a także odcumować dwie jednostki, w tym jednostkę ratowniczą „Szkwał. Na szczęście nie odpłynęły, więc nie doszło do poważniejszych szkód.
To nie koniec zgłoszeń z tej nocy. W rejonie portu uszkodzone zostały zaparkowane samochody. Jak ustaliliśmy, do kołobrzeskiej policji trafiają kolejne zawiadomienia, w tym dotyczące zniszczenia pojazdu w okolicy jednego z hoteli. Część pokrzywdzonych zgłasza się dopiero po obejrzeniu nagrań z monitoringu lub informacji w sieci, co trochę opóźnia pełny bilans strat.
Policjanci zatrzymali 41-letniego mieszkańca Wielkopolski jeszcze w niedzielę nad ranem. To ten sam mężczyzna, którego wizerunek utrwaliły kamery monitoringu w porcie. Ze względu na jego stan - był silnie pobudzony, a jego zachowanie oceniono jako irracjonalne - trafił do kołobrzeskiego szpitala na oddział psychiatryczny.
Dalsze wyjaśnianie okoliczności tych zdarzeń oraz ustalenie motywów działania mężczyzny będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu badań i ocenie stanu zdrowia przez lekarzy. Sprawa ma charakter rozwojowy, policja czeka na kolejne zgłoszenia od poszkodowanych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze