Reklama

 

 



Zapomniał wół... Czyli urząd o urlopie Bieńkowskiego

12/09/2018 07:56

Za swojej prezydentury Henryk Bieńkowski otrzymał ekwiwalent w wysokości 39,5 tys. zł brutto za 128 dni niewykorzystanego urlopu. Tak wynika z wyliczeń podanych do naszej redakcji przez sekretarza miasta Ewę Pełechatą. To odpowiedź urzędników na czwartkową konferencję PiS-u z której wynikało, że Janusz Gromek może odejść ze stanowiska ze 100-tysięczną odprawą w kieszeni.



Przypomnijmy; Henryk Bieńkowski poinformował media o tym, że prezydent za niewykorzystany urlop i odprawę może otrzymać nawet 100 tysięcy złotych. Według działacza PiS-u, Janusz Gromek ma ponad 90 dni urlopu do wykorzystania. Bieńkowski zażądał audytu, który miałby sprawdzić czy w magistracie jest prawidłowo przestrzegany kodeks pracy.

W tej sprawie otrzymaliśmy odpowiedź z Urzędu Miasta. Jak się okazuje, urlop Janusza Gromka wynosi obecnie 77 dni. - Będzie go dużo mniej – zaznacza Ewa Pełechata – Prezydent zamierza wykorzystać jeszcze część wolnych dni na własną kampanię wyborczą (Janusz Gromek kandyduje do sejmiku wojewódzkiego - dop.red). Jego kadencja kończy się 16 listopada, ma więc jeszcze trochę czasu na urlop. Gdyby jednak ekwiwalent miał otrzymać już teraz byłoby to 45 tysięcy złotych brutto – dodaje urzędniczka.

W rozmowie z naszym portalem Ewa Pełechata podkreśla również, że zgodnie z kodeksem pracy, prezydentowi należy się trzymiesięczna odprawa. - Taką otrzymują przecież wszyscy pracownicy, otrzymał ją również prezydent Bieńkowski – wyjaśnia sekretarz miasta. Zaznacza również, że odprawy nie otrzymają wiceprezydenci; Jacek Woźniak i Jerzy Wolski. - Ich nazwiska nadal figurują w urzędzie i nadal otrzymują oni pensję, choć nie świadczą już pracy. Prezydent nie ma szans na trzymiesięczny okres wypowiedzenia, dlatego otrzymuje on jednorazową odprawę. To dotyczy wszystkich wójtów, burmistrzów i prezydentów miast – tłumaczy Pełechata.

Urzędnicy magistratu sprawdzili również, że kończąc kadencję w 98 roku prezydent Bieńkowski miał 94 dni urlopu. - Kolejne 42 dni z tego okresu, zgodnie z ówczesnym prawem pracy, uległy przedawnieniu. Ekwiwalent za ten okres wyniósł 24,5 tysiąca złotych brutto. Pod koniec swojej ostatniej kadencji, w 2006 roku, Henryk Bieńkowski za niewykorzystane 34 dni urlopowe otrzymał natomiast prawie 15 tysięcy złotych brutto – mówi urzędniczka.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości