Zdrada to jedno z najgorszych doświadczeń, jakie może spotkać osobę pozostającą z kimś w trwałej relacji. Tuż po jej odkryciu wielu zdradzanych partnerów odnosi wrażenie, że tak potężnego ciosu nie da się w ogóle wybaczyć. To jednak niekoniecznie prawda. Wraz z upływającym czasem szok nieco słabnie, zaś obie strony mają szansę spokojnie porozmawiać. O ile oczywiście będą jeszcze potrafiły na siebie spojrzeć.
Jak rozpoznać, że partner nas zdradza? Okazuje się to przeważnie zadaniem niezwykle trudnym. Głównie dlatego, że sami ze wszystkich sił staramy się nie dostrzegać oczywistych dowodów. Nie chcemy widzieć, że nasza druga połówka coraz częściej bierze nadgodziny w pracy. Jak ognia unikamy pytań o to, co porabiała w ciągu ostatniego weekendu bez nas. Ignorujemy fakt notorycznego wgapiania się przez nią w ekran smartfona. Wolimy się niczego nie domyślać. Ze strachu, że rzeczywistość przerośnie nasze emocjonalne możliwości.
Zdrada potrafi jednak także przybrać formę całkowicie odmienną. Partner sprawia wrażenie czułego, zaangażowanego, zawsze dostępnego. Cieszymy się zatem, że w związku wszystko układa się tak pomyślnie. Tymczasem nasza druga połówka usiłuje w podobny sposób zamaskować własną grę oraz uwolnić się od dojmującego poczucia winy. Kiedy wszystko wychodzi na jaw zaskoczenie bywa początkowo nawet większe niż ból.

Winę za zdradę w związku ponosi zawsze ta strona, która się jej dopuszcza. Ale zanim jeszcze dojdzie do skoku w bok warto mu aktywnie zapobiegać. Dobrą metodą na podnoszenie temperatury relacji bywają na przykład gry erotyczne. Pozwalają one przezwyciężyć rutynę i wpuścić do sypialni powiew nowości. Dzięki temu zagwarantujemy sobie nawzajem intrygujące doznania i doświadczenia. Zyskamy też sposobność, aby się jeszcze lepiej poznać.
Seksowna bielizna, wymyślne wibratory, strap on - wszystko to z pewnością pomoże nam na nowo rozbudzić wzajemną fascynację. Jednak nawet najstaranniejsze pielęgnowanie relacji nie wyklucza oczywiście możliwości dojścia do zdrady. Osoby zdradzane zadają sobie często pytanie, gdzie popełniły błąd. Odpowiedź w zdecydowanej większości przypadków brzmi: nigdzie. Ten, który zdradził, zrobił to na własną odpowiedzialność. Z własnych, egoistycznych pobudek. A druga strona musi teraz zadecydować, czy będzie potrafiła takie zło wybaczyć.

Wspólne życie po zdradzie to temat wyjątkowo trudny. Niektórzy nie wyobrażają sobie utrzymywania relacji z człowiekiem zdolnym tak głęboko zawieść ich zaufanie. Z drugiej strony, często istnieją okoliczności uniemożliwiające całkowite zerwanie więzi. Chodzi tu przede wszystkim o posiadane przez parę dzieci, zwłaszcza tych w wieku przedszkolnym bądź wczesnoszkolnym. Ich obecność wymusza na partnerach podjęcie rozsądnej, wyważonej decyzji. Nawet jeśli nie czują oni najmniejszego pociągu do kompromisu.
Osoba zdradzana, po przeżyciu ogromnego szoku, będzie z pewnością chciała usłyszeć od wiarołomcy wyjaśnienia. I właśnie od owych wyjaśnień zależeć mogą dalsze losy tego konkretnego związku. Jeśli partner zacznie kręcić i plątać się w zeznaniach, stanie się jasne, że prawdopodobnie wcale nie żałuje swojego czynu. Czy warto komuś takiemu wybaczyć? Czy narażanie się na kolejny cios ma jakikolwiek sens? Na te pytania trzeba sobie odpowiedzieć samodzielnie.
Oczywiście, część zdradzających wykazuje po fakcie autentyczną skruchę. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku jednorazowego, "niekontrolowanego" skoku w bok. Tego typu zdradę wybaczyć najłatwiej. Chociaż pamięć o niej przetrwa z pewnością wiele długich miesięcy.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!