Ciało młodego czeskiego sportowca, który zmarł w szpitalu po upadku z 3 piętra sanatorium Bałtyk, zostanie przetransportowane do ojczyzny. Do prokuratury z prośbą o wydanie odpowiedniej dokumentacji zwrócił się czeski konsulat. Potrzebne dokumenty już zostały przekazane. Śledztwo w sprawie dramatycznego wydarzenia sprzed prawie dwóch tygodni nadal trwa.
Jak poinformował nas Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, nie ma przełomu w prowadzonych czynnościach śledczych. Prokuratura czeka na możliwość przesłuchania 23-letniej Słowaczki, która przeszła kilka ciężkich operacji. Rozmowa z poszkodowaną ma jednak nastąpić po konsultacjach z lekarzami różnych specjalizacji, w tym również z psychologami. Dotychczas sprawdzono monitoring przy ośrodku Bałtyk, trwa odczytywanie informacji zawartych w sprzęcie elektronicznym, który znajdował się w posiadaniu pary. Prokuratura na te chwilę bada zdarzenie pod kątem nieszczęśliwego wypadku, brak jest bowiem okoliczności wskazujących na próbę samobójczą lub działanie osób trzecich.
Przypomnijmy: 31 października dwoje młodych ludzi wypadło z okna sanatorium Bałtyk. Kilka dni później z powodu ciężkich obrażeń zmarł poszkodowany w tym zdarzeniu mężczyzna: 21-letni Michal Randis, hokeista klubu HC Slovan Moravska Trebova. Jego ciało zostało poddane sekcji, dokonali jej specjaliści z Pomorskiej Akademii Nauk w Szczecinie. W międzyczasie klub, którego zawodnikiem był Michal, zebrał pieniądze na sprowadzenie ciała 21-latka. Ostatecznie zajął się tym czeski konsulat.
Według naszych informacji, para przebywała w Kołobrzegu około 3 tygodni. Rezerwację na dwa dni pobytu w sanatorium Bałtyk dokonali 30 października, dzień później doszło do tragicznego zdarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze