Od kilku tygodni otrzymujemy od naszych czytelników pytania i sygnały dotyczące rzekomych gwałtów, które miały mieć miejsce w naszym mieście. Takie informacje krążą także po różnych forach internetowych, ich uczestnicy kolportują je do innych grup. Dotychczas na każdy Wasz telefon i mail odpowiadaliśmy prywatnie, w ostatnim czasie jednak pogłoski się nasilają, pojawiają nowe, a wśród mieszkańców, którzy czynnie uczestniczą w życiu miasta w sieci, panuje przeświadczenie, że „media milczą” i nie chcą pisać o tak ważnych sprawach. Dlaczego? Usłyszeliśmy zarzut, że dzieje się tak z tego powodu, że gwałciciel, który rzekomo atakuje w naszym mieście, ma być, według osób udostępniających informacje, obywatelem Ukrainy. Pisanie o tym byłoby więc „niepoprawne politycznie” miałoby pogłębiać negatywne podziały i emocje w stosunku do imigrantów ze wschodu.
Tak jednak nie jest. Każda tego rodzaju informacja, która ma wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców, jest przez nas sprawdzana, a jeśli o niej nie piszemy to tylko dlatego, że nie jest prawdziwa.
O sprawach gwałtów rozmawialiśmy nie tylko z policją, kontaktowaliśmy się również z kołobrzeskim szpitalem. W czwartek otrzymaliśmy bowiem informację, że w placówce leży 14-letnia zgwałcona dziewczynka. Sprawdziliśmy to i żaden z przedstawicieli instytucji z którą rozmawialiśmy (komendant KPP w Kołobrzegu, Dariusz Hoc i Patrycja Głomska, rzecznik szpitala) nie potwierdzili tej informacji, ani żadnej innej dotyczącej czynów przestępczych o tym charakterze.
Jedynym zdarzeniem, które miało miejsce w naszym mieście jest zgłoszone, w połowie października, usiłowanie gwałtu – pisaliśmy o tym zarówno my jak i inne kołobrzeskie media. Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura i zapewniamy Was, że jeśli tylko będziemy mieli informacje w tej sprawie, natychmiast Wam je przekażemy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze