Niecodziennie zdarzenie miało miejsce podczas majowego weekendu w Wieliczce. Na miejscową Komendę Powiatową Policji zgłosiła się 20-letnia kobieta, która w reklamówce przyniosła...dwa granaty. Jak poinformowała, znalazła je podczas przeglądania rzeczy po zmarłym dziadku, które zostały przewiezione z Kołobrzegu.
Zszokowani policjanci zabezpieczyli ładunki i natychmiast powiadomili saperów. Dwa granaty jeden z nich typu F1, natomiast drugi typu RGD5 pochodzą prawdopodobnie z czasów II wojny światowej. Kobieta jak się okazało przewiozła je nieświadoma w pudłach przez całą Polskę.
Małopolska policja opublikowała komunikat ku przestrodze przypominając, że takich znalezisk nie można pod żadnym pozorem przenosić ani dotykać. — Miejsce, gdzie się ono znajduje, dobrze jest zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych. Jeśli znajdujemy się na otwartej przestrzeni lub w lesie, należy to miejsce tak oznaczyć, by nikt tam nie wszedł i można je było bez trudu odnaleźć. O znalezisku należy jak najszybciej powiadomić najbliższą jednostkę policji - poinformował Paweł Tomasik, rzecznik prasowy policji w Wieliczce.


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze