
Do nietypowego incydentu doszło w czwartek, w okolicy kołobrzeskiej latarni morskiej. Zainteresowanie spacerowiczów wzbudziła pozostawiona samotnie, na brzegu morza, spacerówka, w której, jak się okazało po podejściu bliżej, znajdowało się dziecko. Przechodniów, którzy chcieli zainterweniować, spotkała jednak zdumiewająca sytuacja – na wózku pozostawiono kartkę z informacją „Proszę nie podchodzić, dziecko śpi”. Świadkowie szybko podjęli interwencję i zadzwonili po policję, która w krótkim czasie pojawiła się na miejscu zdarzenia.
Okazało się, że śpiącego malucha na brzegu morza pozostawiła kobieta, najprawdopodobniej matka, a sama udała się... do oddalonej o około 100 metrów kawiarni na ciepły napój. Kobieta tłumaczyła mundurowym, że dziecko było bezpieczne, ponieważ widziała je z okna lokalu. Co oczywiste, wyjaśnienia nie przekonały policjantów, którzy sporządzili wniosek do sądu o rozpatrzenie sprawy. Co jeszcze bardziej szokujące, interwencja policji nie pomogła i...dziecko, po odjeździe patrolu, pozostało na brzegu morza bez opieki.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze