Remont placu przed molo zmierza wreszcie do końca. Prace są już na finiszu, a inwestycja ma zakończyć się do 31 października. Zgodnie z dokumentacją projektową przy wejściu, na molo zostały ustawione specjalne bramki. Dostaliśmy szereg zapytań od naszych czytelników czy to oznacza, że molo będzie płatne, a jeśli tak to po ile.
Zapytaliśmy o to w Urzędzie Miasta. Okazuje się, że o tym czy wstęp na molo będzie płatny zadecydują radni miejscy. Same bramki są nie tylko po to, aby pobierać ewentualne opłaty, ale przede wszystkim po to, aby policzyć liczbę osób wchodzących na molo. Będzie to potrzebne przy rozliczaniu pozyskanej dotacji. Dodatkowo starając się o unijne pieniądze, miasto zadeklarowało, że bilet wstępu nie będzie kosztował więcej niż 1 zł. Teraz przez czas trwania projektu (5 lat) wejście na molo nie może być droższe. Oczywiście radni mogą znieść opłatę w ogóle. Należy jednak pamiętać, że nawet złotówka to roczny wpływ do kasy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w wysokości ponad 200 tysięcy złotych. Pieniądze te MOSiR z pewnością się przydadzą, tym bardziej, że na molo nie można już zamieszczać reklam, na czym dotychczas ta miejska jednostka również zarabiała. Kołobrzeżanie jednak opowiadają się, za darmowym wejściem dla nich, co przy zautomatyzowaniu systemu może być trudne do wykonania.
Temat opłat za wejście rozstrzygnie się więc podczas jednej z tegorocznych sesji Rady Miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze