Reklama

 

 



Cienki przewodniczący i „jazda” po Młynarczyku. A wszystko z powodu pasożytów

23/11/2017 09:53

Słynący z ciętego języka radny Marek Młynarczyk nie zawiódł podczas ostatniej sesji. Jego niefortunne porównanie kołobrzeskich przedsiębiorców do „lekkiego pasożyta w naszym mieście” wywołało burzliwą i niekoniecznie merytoryczną dyskusję na temat kultury i powściągliwości wypowiedzi samorządowców. Sam radny nie wytrzymał, jak to określił, „jazdy po Młynarczyku” i oberwało się nawet przewodniczącemu.



Do sytuacji doszło podczas dyskusji na temat sposobu rozliczania się mieszkańców za wywóz śmieci. To sprawa, która, trzeba przyznać, bardzo mocno leży rademu Młynarczykowi na sercu. On sam był autorem projektu uchwały, w którym proponował, aby za śmieci rozliczać się na zasadach ryczałtu, co obniżyłoby rachunki zwykłym mieszkańcom, a podwyższyło przedsiębiorcom, a przede wszystkim, niezbyt lubianej przez Młynarczyka grupie społecznej, mianowicie właścicielom hoteli i pensjonatów.

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radny Młynarczyk, krytykując obecne zasady rozliczania wywozu odpadów, nazwał przedsiębiorców „lekkim pasożytem”, co wywołało spore poruszenie zwłaszcza wśród siedzących obok radnych Platformy; Karoliny Szarłaty-Woźniak i Izabeli Zielińskiej.

Przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości próbował tłumaczyć kontekst swojej wypowiedzi, zaznaczając, że dzisiaj to kołobrzeżanie, „zwykli mieszkańcy” płacą więcej za wywóz odpadów niż osoby, które „mają dużo pieniędzy” i w związku z tym obecna uchwała powinna być jak najszybciej zmieniona. Młynarczyk nie wytrzymał jednak kilku wypowiedzi radnych Szarłaty-Woźniak i Zielińskiej, przywołujących go do porządku i „przyzwoitości”.

Samorządowiec zapowiedział, że nie będzie tolerował „jazdy po Młynarczyku” i obciążył odpowiedzialnością za „sąd, który się nad nim dzieje” skonsternowanego Ryszarda Szufla, którego nazwał „cienkim przewodniczącym”. Zaczęło się od tego, że Szufel chciał zakończyć dyskusję między trójką wyżej wymienionych radnych.

- Granice demokracji kończą się tam, gdzie następuje zmęczenie materiału – powiedział przewodniczący przed oddaniem głosu radnemu Młynarczykowi.

- Pan, panie przewodniczący jeszcze w poprzednim rozdaniu, kiedy przewodniczącą była Wioletta Dymecka, zwracał uwagę na kulturę. Bardzo pouczał panią Dymecką jak ma się zachowywać w takich dyskusjach, sytuacjach. Nie widzę teraz pańskiej reakcji, a jest pan ponoć bezstronny. Nie jest pan, nie reaguje pan(...) Jest pan cienkim przewodniczącym – mówił Młynarczyk, mimo próśb radnego Szufla o spokój. Ostatecznie przewodniczący odebrał mu głos.

Tymczasem nas zainteresował ciekawy zwrot, będący zarzewiem konfliktu na sesji, użyty przez Marka Młynarczyka. Określenie „lekki” miało zapewne złagodzić wydźwięk słowa „pasożyt”, metaforycznie, oczywiście. W sensie biologicznym pasożyt pozostaje jednak pasożytem i bez względu na wagę i rozmiar, nie ma rozróżnienia na „lekkie” i „ciężkie” osobniki tego gatunku. Jeśli dodać do tego „cienkiego przewodniczącego” to wychodzi na to, że Marek Młynarczyk, choć nie polonista, a przedsiębiorca (sic!) lubi po postu nietypowe, metaforyczne i ciekawe połączenia wyrazów. Na pewno będzie ich więcej.








Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości