Akcji towarzyszy krótki filmik, w którym w zabawny sposób (choćby w przebraniu seniorki) Jabłoński na swoim fanpage zachęca do wydawania pieniędzy w kołobrzeskich sklepach, piekarniach, pojawia się także motyw kołobrzeskiego dewelopera. Wspólny przekaz sprowadza się do jednego: wspierajmy się nawzajem i częściej wybierajmy firmy prowadzone przez ludzi związanych z Kołobrzegiem.
Właściciel FutureBody poszedł o krok dalej i zorganizował konkurs. Żeby wziąć w nim udział, trzeba w komentarzu wskazać lokalny biznes warty polecenia i oczywiście uzasadnić swój wybór. Dzięki temu pod postem powstaje całkiem pokaźna lista miejsc i firm cenionych przez mieszkańców.
Pojawiają się restauracje, kawiarnie, piekarnie i firmy usługowe, ale również lokalna palarnia kawy, wypożyczalnia kajaków czy gospodarstwo rolne. Jedni zwracają uwagę na jakość produktów, inni na obsługę, a jeszcze inni opisują ludzi, którzy od lat stoją za konkretnymi biznesami. W gruncie rzeczy mechanizm jest prosty. Lokalny przedsiębiorca zatrudnia mieszkańców, zamawia usługi u innych miejscowych firm, robi zakupy i sam wydaje pieniądze w mieście. Im częściej korzystamy z takich biznesów, tym większa część pieniędzy krąży na lokalnym rynku. Jedna z internautek ujęła ideę akcji najprościej jak się da: „Dajmy zarobić sąsiadowi, znajomemu, a on da zarobić nam".
Do wygrania jest pięć karnetów do FutureBody Kołobrzeg. Nagrody trafią m.in. do autorów najbardziej kreatywnej odpowiedzi, najlepszego uzasadnienia, najbardziej lokalnego wyboru oraz najciekawszej historii związanej z miejscowym biznesem. Konkurs trwa do 23 sierpnia.
A lista polecanych firm cały czas się wydłuża. Przy okazji konkurs stał się więc przeglądem miejsc, do których kołobrzeżanie sami chodzą i które bez wahania polecają innym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze