Reklama

 

 



Dotacja na obronę ludności. Część pieniędzy do zwrotu, co miastu udało się kupić?


Kołobrzeg otrzymał blisko 3,5 mln zł na wzmocnienie systemu obrony ludności, jednak ze względu na wyjątkowo krótki termin realizacji nie udało się wydać całej dotacji. Miasto kupiło m.in. wyposażenie magazynów kryzysowych, ale z powodu braku ofert w przetargach, m.in. na agregaty prądotwórcze, będzie musiało zwrócić ponad 2 mln zł.


O tym, że wydanie tak dużych środków w zaledwie dwa miesiące może okazać się zadaniem niemal niemożliwym, informowaliśmy już w połowie listopada https://e-kg.pl/artykul/kolobrzeg-musi-wydac-n2174886#google_vignettea. Rządowy program wsparcia obronności od początku budził wątpliwości samorządów właśnie ze względu na bardzo napięty harmonogram.

Program powstał z potrzeby stworzenia kompleksowego systemu ochrony ludności cywilnej na wypadek zagrożeń, od konfliktów zbrojnych, przez katastrofy naturalne, po zdarzenia technologiczne. Samorządy mogły liczyć na dofinansowanie sięgające nawet 100 procent wartości inwestycji, przeznaczone m.in. na budowę lub remont infrastruktury, tworzenie i uzupełnianie baz magazynowych oraz szkolenia.

Reklama

Kołobrzeg otrzymał na ten cel blisko 3,5 mln zł. Jak podkreślał podczas spotkania z dziennikarzami Dariusz Hoc, szef zarządzania kryzysowego, aby skorzystać z dotacji, miasto musiało działać w ekspresowym tempie. Umowę z wojewodą podpisano 10 października, a wszystkie środki należało wydać do 31 grudnia.

- Miasto musiało najpierw otrzymać pieniądze i mieć zatwierdzony wniosek, a czasu na ich wydanie było bardzo mało - tłumaczył urzędnik. Zwracał też uwagę, że nie na wszystko samorząd miał wpływ. Po środki na obronność ruszyły gminy w całej Polsce, co spowodowało braki w magazynach i gwałtowne wzrosty cen potrzebnego sprzętu.

Reklama

Ostatecznie udało się wydać 1 mln 143 tys. zł. - To jest mistrzostwo świata - mówiła prezydent Anna Mieczkowska, podkreślając tempo realizacji zakupów w tak krótkim czasie.

Pieniądze przeznaczono na elementy niezbędne do zabezpieczenia mieszkańców w sytuacjach kryzysowych, przede wszystkim na wyposażenie baz magazynowych. Jak przypominał Dariusz Hoc, podczas wcześniejszych działań, np. po ewakuacji Podczela i przewożenia mieszkańców do hali MOSiR, brakowało podstawowego sprzętu, takiego jak koce czy łóżka. Te doświadczenia miały bezpośredni wpływ na zakres złożonego wniosku.

Reklama

Nie wszystkie zaplanowane zakupy udało się jednak zrealizować. Wśród kluczowych pozycji znajdowały się agregaty prądotwórcze o wysokiej mocy, niezbędne w sytuacjach awaryjnych. Ich wartość w przetargu oszacowano na około 1 mln zł, jednak żaden oferent się nie zgłosił. Jak się później okazało, firmy wolały współpracować z gminami w trybie zwykłych zapytań ofertowych, a nie w procedurze przetargowej.

W efekcie znaczna część środków nie została wykorzystana. Miasto będzie musiało zwrócić ponad 2 mln zł niewydatkowanej dotacji. (iws)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/12/2025 09:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości