Burza medialna czy rzeczywisty problem – czyli kto jest winny „sporu oświatowego" między gminą a miastem w sprawie edukacji gminnych dzieci w kołobrzeskich szkołach? Z piątkowego briefingu wójta Jerzego Wolskiego i radnych wynika, że media. Bo jak usłyszeliśmy od urzędników – są gotowi do rozmów i konsultacji z miastem. Wciąż jednak trudno dociec dlaczego rozmowy w tak ważnej sprawie nie odbyły się wcześniej – zanim przygotowano projekt uchwały.
Podczas konferencji, która odbyła się w budynku Urzędu Gminy, wójt oraz radni: Krzysztof Chabaj, Bartosz Góral i Ewa Matczak wyjaśniali, że podstawą sporządzenia uchwały są zmiany w sposobie finansowania oświaty – pisaliśmy o tym wczoraj tutaj . Tak się dzieje – zamiast subwencji nowy rząd ustalił kwotę potrzeb oświatowych i to ona będzie podstawą rozliczania kwestii edukacyjnych w samorządach. Gmina ma więc podstawy do renegocjacji porozumienia. Powodem dla którego powstał nasz wczorajszy artykuł jest fakt, że de facto takiej renegocjacji nie ma – jest za to propozycja wypowiedzenia, które zaskoczyła kołobrzeski magistrat – partnera owego porozumienia.
Dlaczego o tym piszemy? Ponieważ radny Chabaj wygłosił oświadczenie, w którym obwiniono m.in. nasz portal za niepoprawny i nieprawdziwy osąd całej sytuacji. Czy tak jest? Nie wydawaliśmy osądu – natomiast napisaliśmy, że w trakcie naboru do szkół podstawowych gmina, bez konsultacji z partnerem – miastem, planuje poważne zmiany w których chodzi o spore pieniądze.
Czy może więc dziwić, że ten brak komunikacji w tak ważnej sprawie wywoła burzę – naszym zdaniem nie.
Podkreślmy – gmina ma swoje racje. Porozumienie nie jest idealne, oprócz zmiany przepisów, rozliczenia między samorządami wymagają pewnych reform o czym mówili nam gminni urzędnicy. Jednak brak konsultacji i rozmów przed podjęciem realnych działań to w naszej ocenie błąd, który jak wyczytano w oświadczeniu nie uderza w „wójta i gminę", ale rodziców i dzieci, które chcą się kształcić w miejskich szkołach.
Podczas konferencji wójt Wolski podkreślał, że gmina Kołobrzeg jest jedyną, która dopłaca do kształcenia swoich dzieci w miejskich szkołach. I rzeczywiście to prawda, jednak zgodnie z naszymi przypuszczeniami, liczba dzieci z pozostałych gmin jest niewspółmiernie mała w porównaniu z gminą Kołobrzeg. Uczniów z gminy Kołobrzeg w miejskich szkołach jest 565, z Dygowa 40 a z pozostałych miejscowości po kilkanaście osób.
Podczas briefingu wójt oraz radni podkreślali gotowość do współpracy i szczerze mamy nadzieję, że to takiej dojdzie. Dobre relacje sąsiedzkie leżą przecież w naszym wspólnym interesie.
W wideo obejrzycie cały materiał z konferencji.
Iwona Siemińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze