Kwietniowe propozycje filmowe przygotowane przez Regionalne Centrum Kultury zapowiadają się znakomicie. Przed koneserami dobrego kina aż 6 seansów filmowych. Kwiecień rozpocznie się projekcjami w ramach renomowanego przeglądu filmowego NOWE HORYZONTY TOURNÉE 2023.

W ramach wiosennego tournée zaprezentowany zostanie: szwajcarski kandydat do Oscara, Kawałek nieba Michaela Kocha – rozgrywającą się w alpejskiej scenerii przewrotną opowieść o miłości; Pacifiction – określany mianem znakomitego „tropikalnego thrillera" najnowszy film Alberta Serry oraz Pod ziemią – mistrzowskie, kontemplacyjne kino Michelangelo Frammartino, które pozwoli choć na chwilę uciec od problemów codzienności.
PROGRAM:
Wszystkie projekcje zaplanowano w sali widowiskowej Regionalnego Centrum Kultury o godz.19.00. Bilety na każdy z seansów w cenie 15 zł (normalny), 13 zł (ulgowy/Karta Mieszkańca) do nabycia w kasie RCK i na kupbilecik.pl.
KAWAŁEK NIEBA
reż. Michael Koch, Szwajcaria/Niemcy 2022, 136’ Najoryginalniejszy film tegorocznego Berlinale (Wyróżnienie Specjalne), który wygląda niczym reklama Milki wyreżyserowana przez Bruno Dumonta. Pocztówkowa sceneria alpejskiej prowincji służy twórcom za kontrast dla trudów życia bohaterów zależnych od kaprysów natury i żartów przewrotnego losu. Wszystkie te niedogodności najmocniej odczuwa Anna – kelnerka, która postanawia związać się z nieco starszym od niej Markiem. Niegrzeszący urodą, popędliwy ponad miarę przybysz budzi nieufność lokalnej społeczności. Im więcej faktów świadczy na niekorzyść mężczyzny, tym bardziej gorliwie Anna wstawia się za partnerem, wiedząc, że przy okazji walczy również o prawo do życia po swojemu. Kawałek nieba to jednak nie tylko hołd dla kobiecej siły i wzruszająca opowieść o miłości. Prawdziwy talent reżysera Michaela Kocha polega na tym, że - tak jak Ulrich Seidl czy Bruno Dumont - potrafi sprawnie balansować na granicy tonu serio i ożywczej kpiny. Tym sposobem szwajcarski film zamienia się chwilami w kronikę prowincjonalnych absurdów, w której znalazło się miejsce dla kiczowatego folkloru, najntisowego popu, a nawet estetyki Bollywoodu.
PACIFICTION
reż. Albert Serra, Francja/Hiszpania/Niemcy/Portugalia 2022, 165’ W swoim najnowszym filmie Albert Serra wyrusza na Tahiti, którego pejzaże przypominają lunatyczną krainę, przestrzeń z pogranicza słodkiego marzenia sennego i dusznego koszmaru. Pacifiction obezwładnia już od pierwszej sceny – długiego travellingu przedstawiającego rozgrzane do czerwoności niebo nad oceanem i portem pełnym kontenerowców. Ich przytłaczająca obecność jest jednym z łączników polinezyjskiej wyspy ze światem naszej cywilizacji. A może raczej czegoś, co z niej pozostało. Przewodnikiem po tym raju utraconym jest De Roller (Benoît Magimel), Wysoki Komisarz Republiki zarządzający archipelagiem w imieniu francuskich władz. Ubrany niczym Fitzcarraldo w nieskazitelnie biały garnitur, dużo mówi i stara się być skutecznym pośrednikiem między imperium a miejscową ludnością, wśród której zaczyna krążyć plotka o powrocie wciąż żywego w Polinezji koszmaru – wznowieniu prowadzonych przez Francję prób nuklearnych. Pacifiction to kino totalne i hipnotyzujące. Podobnie jak cała twórczość katalońskiego reżysera przesiąknięte jest ironią, gorzkim romantyzmem oraz atmosferą dekadencji. Historia pełna jest filmowych nawiązań (m.in. do Fassbindera i F. F. Coppoli) i ma formę egzystencjalno-politycznego, chandlerowskiego z ducha kryminału.
POD ZIEMIĄ
reż. Michelangelo Frammartino, Włochy/Francja/Niemcy 2021, 93’) Nagroda Specjalna Jury na festiwalu w Wenecji. Film twórcy pamiętnego Le quattro volte (Nagroda Publiczności 10. NH). Po dekadzie milczenia reżyser powraca do Kalabrii, by eksplorować tamtejsze systemy jaskiń, należących do najgłębszych na świecie. Ale choć przywołuje dawną wyprawę speleologiczną, to interesuje go inny wymiar podziemnych eskapad. Dziura w ziemi prowadząca do ukrytych labiryntów to rodzaj bramy Hadesu, wejście do królestwa zmarłych, wokół którego każdego dnia krąży stary, schorowany pasterz. Czas powoli skrapla się na ścianach jaskiń, a licząca miliardy lat egzystencja planety wydaje się wiecznością w porównaniu z kruchym istnieniem tego, co niepewnie drży i błyskawicznie mija na jej grubej skorupie: zwierząt, drzew, ludzi i ich historii. Reżyser wypełnił Pod ziemią głęboką duchową treścią, pięknem natury i poruszającym losem pasterza, zapisanym na jego twarzy. Docufiction Frammartino to mistrzowski przykład medytacyjnego, skupionego slow cinema. Nic dziwnego, że Xan Brooks z The Guardian nazwał go kinowym odpowiednikiem pustelnika na szczycie góry.
12.04.2023 (środa), g. 19.00, DKF Sztorm: „W gorsecie” / reż. Marie Kreutzer / 113 min.
Jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy! Wibrujący, błyskotliwy, obdarty z laurkowego pudru. Nagrodzona w Cannes wspaniała Vicky Krieps („Nić widmo”) w roli Sisi – skandalistki, rewolucjonistki i najbardziej intrygującej kobiety tamtej epoki. Opowiedziana z pazurem ponadczasowa i uniwersalna opowieść o wolności.
Piękna i charyzmatyczna Sisi po ponad dwóch dekadach ma już serdecznie dość spiętego świata austriackiej monarchii, a reprezentowanie cesarstwa to ostatnia rzecz, na jaką ma ochotę. O wiele bardziej ekscytująca wydaje jej się dekadencja – wyrusza więc w wielką podróż po Europie, aby spotkać się z dawnymi przyjaciółmi (i rozniecić na nowo dawne fascynacje). Jednak dworskie obowiązki wzywają ją z powrotem, a jej próby uczynienia życia bardziej ekscytującym wywołują szok i zgorszenie. Czy Sisi wymyśli sposób na to, by mogła żyć tak, jak naprawdę chce?
19.04.2023 (środa), g. 19.00, DKF Sztorm: „Noc 12 października” / reż. Dominik Moll / 115 min.
Nowa produkcja francuskiego reżysera Dominica Molla („Tylko zwierzęta nie błądzą”, „U pana Marsa bez zmian”) to trzymający w napięciu thriller o śledztwie, które staje się obsesją.
Prędzej czy później każdy policyjny śledczy trafia na sprawę, której nie potrafi rozwikłać i staje się ona dla niego rodzajem niezdrowej obsesji. Dla Yohana, świeżo upieczonego szefa wydziału kryminalnego w Grenoble, może nią okazać się tajemnicze morderstwo młodej dziewczyny imieniem Clara, do jakiego właśnie doszło na terenie będącym pod jego jurysdykcją.
Ślady na miejscu zbrodni niewiele mówią zarówno o potencjalnym napastniku, jak i jego motywie. Rozpoczynają się rutynowe policyjne czynności, będące wstępem do dalszego, skomplikowanego śledztwa. Wraz z nowymi podejrzanymi, których przesłuchuje Yohan, obraz sprawy jedynie się zaciemnia, budząc w policjancie kolejne wątpliwości. Zwłaszcza że mężczyzna ma coraz większy problem z zachowaniem odpowiedniego dystansu do podjętego śledztwa.
Ceniony europejski reżyser Dominik Moll w swoim nowym filmie odsłania kulisy pracy wydziału kryminalnego. Choć opowieść ujęta jest w formułę trzymającego w napięciu thrillera, wydaje się że, drobiazgowy portret zdominowanego przez mężczyzn świata, w którym nie ma miejsca na słabości, jest tu istotniejszy niż rozwiązanie kryminalnej zagadki.
Film powstał na podstawie głośnej we Francji książki Pauline Guény „18.3: Une année à la PJ”, która przez rok mieszkała z brygadami kryminalnymi wersalskiej policji sądowej.
26.04.2023 (środa), g. 19.00, DKF Sztorm: „Sundown” / reż. Michel Franco / 82 min.
Najnowszy film Michela Franco („Opiekun”, „Nowy porządek”) był objawieniem w Wenecji. „Sundown” w zaskakujący sposób łączy thriller z love story, gwałtowne zwroty akcji łagodząc czułą melancholią. Opowieść o wakacjach w Acapulco przybierających nieoczekiwany obrót pełna jest narracyjnych zakrętów, za którymi czekają nagłe objawienia, chwile grozy, oszałamiające zachody słońca i radykalne decyzje.
Alice (Charlotte Gainsbourg) i Neil (Tim Roth) spędzają urlop w słynnym meksykańskim kurorcie. Luksusową sielankę przerywa niespodziewany telefon, który zmusi ich do zmiany planów, a w głowie Neila pojawi się pokusa, by całkowicie zmienić swoje życie. Rozgrywający się pomiędzy luksusem i nędzą, przywilejem i jego brakiem, pełnią życia i jego zachodem „Sundown” stawia najważniejsze pytania o to, co naprawdę czyni nas szczęśliwymi. Pieniądze? Miłość? Więzi? A może ich brak?
„Sundown” to kolejne po „Opiekunie” ekranowe spotkanie Michela Franco z Timem Rothem, dla którego to bez wątpienia jedna z najwybitniejszych ról w dorobku. Jego Neil do końca nie zdradza swoich tajemnic, w czym wspiera go reżyser, zwodząc nas i myląc tropy. I o tym także jest „Sundown”: o pozorach, którym chętnie ulegamy, oceniając zamiast dociekać prawdy i zbyt łatwo biorąc piekło za raj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze