Były wspólne śpiewy, szampan, race i sztuczne ognie. Wielką fetą z okazji awansu zakończył się niedzielny mecz pomiędzy Kotwicą Kołobrzeg a Hutnikiem Kraków. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza pokonali gości z Małopolski 2:0.
Niedzielny pojedynek na Stadionie im. Sebastiana Karpiniuka oglądał komplet publiczności, a od klubowych kas setki kołobrzeżan odbijały się "z kwitkiem".
Kibice Kotwicy nie mogli sobie wyobrazić lepszego początku meczu. Nieprawdopodobny błędu bramkarza gości już w 35 sekundzie spotkania wykorzystał Jonathan Junior. Brazylijczyk ,wślizgiem wbił piłkę do bramki rywali, a na kołobrzeskim stadionie tuż po rozpoczęciu pojedynku zapanowała euforia.
Gol sprawił, że piłkarze Kotwicy zaczęli grać spokojniej. Z minuty na minutę to jednak piłkarze Hutnika zaczęli przejmować inicjatywę zagrażając od czasu do czasu bramce "Biało-niebieskich". Na szczęście w tej części meczu wynik nie uległ zmianie a Kotwica do szatni schodziła z jednobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron gra toczyła się głownie w środku boiska. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza pilnowali wyniku ale i próbowali również co jakiś czas atakować na bramkę rywali. Sen się ziścił w 53 minucie spotkania. Świetne dośrodkowanie Michała Kozajdy wykorzystał ponownie Jonathan Junior, który pokonał bramkarza gości i podwyższył wynik na 2:0.
Po ostatnim gwizdku trybuny wybuchł i rozpoczęło się wspólne świętowanie historycznego awansu do I ligi, które trwało długo po meczu. Zobaczcie jak to wyglądało w naszym obiektywie.
foto: Michał Derkowski

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze