Reklama

 

 



Kigina pyta o Hoka. Teraz również w gminach

17/11/2016 16:36

Sławoj Kigina wciąż oczekuje odpowiedzi od kołobrzeskiego szpitala na temat wynagrodzenia i formy zatrudnienia posła Hoka. Zapytania w tej sprawie wysłał również do okolicznych gmin.



Z przesłanych informacji wynika, że jedną z gmin, która zatrudniała posła Marka Hoka było Ustronie Morskie. Według umów, które wójt Jerzy Kołakowski przesłał do wiadomości Sławoja Kiginy, członka Rady Społecznej kołobrzeskiego szpitala, poseł był zatrudniony w Ośrodku Zdrowia Ustronie Morskie na umowę zlecenie od 2009 do 2014 roku. Za dyżury tam pełnione otrzymywał miesięcznie najpierw 1800 zł brutto, potem 2000 zł brutto miesięcznie.


Przesłanie samych umów podpisanych między wójtem a lekarzem nie satysfakcjonuje jednak Sławoja Kiginy. - Chciałbym wiedzieć, czy te umowy były rzeczywiście realizowane. Stąd moje kolejne pytanie do gminy; czy wójt zlecał kontrole realizacji tych umów i czy jest np. w posiadaniu rejestru pacjentek, które korzystały z usług Marka Hoka – mówi Kigina.


Pytania o współpracę z posłem Hokiem, Sławoj Kigina wysłał również do pozostałych gmin; Kołobrzegu, Gościna, Siemyśla oraz Rymania. Nadal czeka na odpowiedź. Odpowiedzi na pytania o pracę parlamentarzysty nie otrzymał natomiast z kołobrzeskiego szpitala.


Przypomnijmy; Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie zobligował dyrekcję placówki do odpowiedzi na zapytania Sławoja Kiginy w ciągu 14 dni. Mimo, że mija właśnie miesiąc od przesłania wyroku do władz szpitala, Kigina nadal nie otrzymał z placówki żadnego pisma. - Czekam jeszcze tydzień na odpowiedź – zapowiada członek Rady Społecznej – Potem kieruję sprawę o ukaranie dyrekcji szpitala do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.


Dlaczego kołobrzeski szpital nie chce odpowiedzieć na pytania o wynagrodzenie i formę zatrudnienia posła Hoka? Dotychczas władze placówki tłumaczyły się ustawą o ochronie danych osobowych. Teraz milczą, mimo wyroku sądu, który zakwestionował fakt zastosowania tej ustawy wobec osoby publicznej zatrudnionej w instytucji finansowanej ze środków publicznych. Stąd, jak tłumaczy Kigina, konsekwencja w „tropieniu” ścieżki zawodowej parlamentarzysty. - To nie jest żadna złośliwość, ani zemsta. Po prostu uważam, że ludzie mają prawo do wiedzy za ile i na jakich zasadach zatrudnia się polityków w instytucjach publicznych. W tym przypadku jest to też ważne w kontekście pojawiających się pogłosek o tym, że poseł Hok jest rzadkim gościem w szpitalu, a pobiera niemałe wynagrodzenie – wyjaśnia Kigina.


Dodaje również, że o pracę posła pyta na wyraźną prośbę samych pracowników szpitala. - Dziwię się jedynie, że samemu posłowi nie zależy na ucięciu spekulacji – mówi Kigina.


Ginekolog Marek Hok nie jest jedynym posłem zatrudnionym w kołobrzeskim szpitalu. Drugi z nich – endokrynolog Czesław Hoc wielokrotnie jednak podawał do publicznej wiadomości warunki swojej pracy w placówce. Europoseł ma umowę o pracę, przyjmuje raz na dwa tygodnie kilkudziesięciu pacjentów. Jego wynagrodzenie wynosi około 500 złotych miesięcznie.(iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości