Po raz kolejny w ciągu kilku dni polskie samoloty zostały wysłane do przechwycenia rosyjskiej maszyny rozpoznawczej nad Morzem Bałtyckim. We wtorek przed południem dyżurna para polskiego lotnictwa przechwyciła samolot Ił-20M, który znajdował się 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina.
O zdarzeniu poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak przekazał, rosyjskie działania w pobliżu granic państw NATO mają charakter prowokacyjny i służą sprawdzaniu czujności oraz gotowości systemów obronnych Sojuszu.
To kolejny taki przypadek w bezpośrednim sąsiedztwie naszego regionu. Przypomnijmy, że 31 lipca informowaliśmy o rosyjskim samolocie rozpoznawczym Ił-20, który został przechwycony przez polskie F-16 około 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Maszyna poruszała się wówczas w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem. Nie doszło jednak do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Najnowsze przechwycenie pokazuje, że aktywność rosyjskich samolotów rozpoznawczych nad Bałtykiem nadal trwa. Tym razem maszyna pojawiła się na wysokości Koszalina, zaledwie kilka dni po podobnej sytuacji w rejonie Kołobrzegu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze