Reklama

 

 



Kotwica coraz bliżej dna

24/04/2017 07:43

Nie udał się wyjazd piłkarzom Kotwicy do Stargardu. Podobnie jak jesienią, Błękitni pokonali Kotwicę. Tym razem u siebie 2:0. Pojedynek przy Ceglanej dobrze mógł rozpocząć dla "biało-niebieskich". W 6. minucie Piotr Giel prostopadłym podaniem uruchomił Bartosza Biela. Ten zalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy i niestety przegrał ten pojedynek. Chwilę później celnie z rzutu wolnego przymierzył Mateusz Świechowski. Piłkę pewnie jednak złapał Przemysław Wróbel. Jeszcze przed upływem pierwszego fragmentu gry ucierpiała defensywa miejscowych. Urazu nabawił się Maciej Liśkiewicz, który musiał opuścić boisko.



Kotwica dalej atakowała. W 18. minucie ładne podanie z głębi pola otrzymał Piotr Giel. Najlepszy strzelec Kotwicy podobnie jak parę minut wcześniej Bartosz Biel przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem Błękitnych. Chwilę później znów został bohaterem spotkania - kapitalnie broniąc strzał Sebastiana Bartlewskiego. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na drużynie Kotwicy. W 24. minucie Wojciech Fadecki wzorowo opanował piłkę, z ogromną łatwością minął Piotra Azikiewicza i trafił na 1:0, pokazując zawodnikom przyjezdnych jak sfinalizować akcję sam na sam. W kolejnych minutach tempo gry spadło, a Kotwica zaczęła grać jakby podcięto im skrzydła. Wykorzystali to gospodarze, którzy jeszzcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie. W 36. minucie podanie od Wojciecha Fadeckiego wykorzystał Grzegorz Szymusik. Młody obrońca z boku pola karnego huknął w długi róg i cieszył się z gola. Do przerwy wynikł już nie uległ zmianie.


Po zmianie stron Ryszard Wieczorak wpuścił do gry dwóch nowych zawodników. Na boisko weszli Tomasz Rydzak i Łukasz Kasprzycki. Stargardzianie cofnęli się i czekali na to co zrobią przyjezdni. Podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego nastawili się na grę z kontrataku. Tuż po godzinie spotkania mogło być 3:0. Kotwica wybiła piłkę ze swojego pola karnego po rzucie rożnym. Z linii szesnastego metra bez zastanowienia uderzył ją Grzegorz Szymusik. Na szczęście dla "biało-niebieskich" trafiła ona w słupek.

Wraz z upływającym czasem zmniejszała się wiara w korzystny wynik w obozie Kotwicy Kołobrzeżanie mieli w sobotnie popołudnie sporo fragmentów gry. Nie potrafili ich jednak wykorzystać, a do tego Przemysław Wróbel zrobił ze swojej bramki twierdzę nie do zdobycia. Błękitni z kolei kontrolowali losy spotkania i dzięki skuteczności w ofensywie wygrali 2:0.

Błękitni - Kotwica 2:0
Wojciech Fadecki 24, Grzegorz Szymusik 36

Błękitni: 31. Przemysław Wróbel - 25. Grzegorz Szymusik, 7. Maciej Liśkiewicz (14, 2. Patryk Baranowski), 19. Tomasz Pustelnik, 24. Rafał Gutowski - 18. Wojciech Fadecki, 3. Piotr Wojtasiak (71, 9. Sebastian Inczewski), 11. Paweł Lisowski, 10. Bartosz Flis (82, 17. Maciej Więcek), 14. Robert Brzęczek (90, 8. Mateusz Czapłygin) - 16. Patryk Skórecki.

Kotwica: 1. Karol Szymański - 4. Błażej Chouwer (67, 17. Eryk Sobków), 32. Tomasz Prejs (46, 7. Łukasz Kacprzycki), 99. Arkadiusz Lewiński, 23. Wiktor Witt, 8. Piotr Azikiewicz (46, 10. Tomasz Rydzak) - 22. Bartosz Biel, 20. Oskar Paprzycki, 18. Mateusz Świechowski, 19. Sebastian Bartlewski (86, 11. Krystian Sanocki) - 9. Piotr Giel.

żółte kartki: Baranowski - Szymański.

sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń).
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości