Kontrowersja po meczu 1. ligi pomiędzy Górnikiem Łęczna a Kotwicą Kołobrzeg. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, co było cennym wynikiem dla kołobrzeżan w walce o utrzymanie. Jednak jak się okazało – od 82. minuty na boisku przebywało trzech zawodników spoza Unii Europejskiej: Ramos, Sadowski i Nawate. Tymczasem przepisy PZPN dopuszczają obecność maksymalnie dwóch takich piłkarzy jednocześnie.
Jeśli Komisja Dyscyplinarna PZPN zdecyduje o przyznaniu walkowera, Kotwica straci punkt i zrówna się w tabeli z Wartą Poznań, która aktualnie znajduje się na miejscu spadkowym.
Do sprawy odniósł się trener Kotwicy, Piotr Tworek, który w rozmowie z TVP Sport powiedział:
– Jestem pogodzony z walkowerem. Tu nie ma wytłumaczenia prawnego. Zaważył czynnik ludzki. Przypomina mi się casus Legii Warszawa, kiedy kierowniczka Marta Ostrowska wpuściła Bartosza Bereszyńskiego. Ja jako trener biorę odpowiedzialność za całą sytuację. Nie powinno być żadnego usprawiedliwienia, ale delikatnym może być to, że Sadowski ma paszport białoruski, ale kartę Polaka. To mogło nam umknąć, ale najważniejszy jest polski paszport. Takie są zasady.
Decyzja w sprawie ewentualnego walkowera ma zapaść w najbliższych dniach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze