Reklama

 

 



Mieszkańcy zablokowali drogę. Nie chcą masztu telekomunikacyjnego

13/10/2017 10:45

Od lat udostępniali prywatną drogę dla sąsiadów i właściciela przydrożnej hurtowni. Teraz kilkunastu mieszkańców zablokowało przejazd – w ten sposób protestują przeciwko postawieniu masztu telekomunikacyjnego na terenie tej właśnie hurtowni. Z godziny na godzinę protestujących jest coraz więcej.




O tym, że właściciel hurtowni wydzierżawił ziemię pod taką inwestycję, mieszkańcy dowiedzieli się przypadkiem, wczoraj po godzinie 15. - Dosłownie 10 metrów od mojego domu miał stanąć wielki maszt – pokazuje nam Krzysztof Czeladka, mieszkaniec osiedla przy podkołobrzeskim Niekaninie. Na ziemi widać częściowo poskładaną stalową konstrukcję. Nietrudno zobaczyć ją z okolicznych domów – wszystkie stoją w niewielkiej odległości. Zaalarmowani mieszkańcy o szczegóły dopytali pracowników składających konstrukcję. - Okazało się, że składają maszt telekomunikacyjny o wysokości 27 metrów! Proszę sobie wyobrazić – to połowa kołobrzeskiej katedry – mówi Czeladka.

Decyzja o proteście zapadła bardzo szybko – właściciele okolicznych domów (około 20 – dop.red.) już od 7 rano zablokowali drogę dojazdową do hurtowni i osiedla. Mają takie prawo – spora część działki przejazdowej należy do rodziny jednej z protestujących osób. - Stoimy na prywatnym terenie, więc nie łamiemy prawa – podkreśla Rafał Pańko, protestujący mieszkaniec Niekanina. Potwierdzają to policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia.
W związku z blokadą drogi na osiedle, od rana nie przejechał nią żaden samochód, również dostawczy, który przewoził ostatnie części do montażu masztu. - Nie pozwolimy na dokończenie tej inwestycji, przerwiemy blokadę, kiedy maszt stąd zniknie – mówi Piotr Zarzycki.

Dlaczego mieszkańcy nie chcą masztu? - Nikt z nami tej inwestycji nie konsultował, nie pytał, nie informował, czy i jakie zagrożenia niesie ze sobą promieniowanie. To kolos, który stoi kilkanaście metrów od domów mieszkalnych. Tutaj mieszkają dzieci, młode kobiety, które chcą być matkami. Boimy się o nasze zdrowie, o zdrowie naszych najbliższych – mówi Czeladka.
Jak tłumaczą mieszkańcy, dotychczas nikt nikomu nie robił żadnych trudności z przejazdem; droga była udostępniona dla mieszkańców osiedla oraz dla właściciela hurtowni i jego klientów. - To, co zrobił jednak teraz ten pan (właściciel hurtowni) nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek wolą zachowania nawet pozorów dobrych relacji sąsiedzkich. Czy po cichu, bez konsultacji z nikim, można robić takie rzeczy? – mówią mieszkańcy osiedla.

Protestujący zastanawiają się także, czy jest zgodne z prawem, aby tego rodzaju konstrukcja, stała tak blisko domów mieszkalnych. - To nie jest tylko problem z promieniowaniem, ale gdyby przecież taki maszt się zawalił? On stoi 10 metrów od mojego domu – mówi Czeladka.
Takie obawy nie są nieuzasadnione, bo jak dowiedzieliśmy się od szefa firmy wynajętej do postawienia konstrukcji, maszt był tzw. budową tymczasową o doraźnym umocowaniu (w późniejszym terminie mogłaby być zastąpiona masztem stałym -dop.red.).

Swoje wątpliwości mieszkańcy wyrazili w piśmie do Nadzoru Budowlanego. List dzisiaj rano trafił do urzędników. Protestujący chcą również wiedzieć czy i na jakiej podstawie prawnej starostwo powiatowe wydało pozwolenie na taką inwestycję.
Właściciel hurtowni nie chciał z nami rozmawiać.

Do tematu wrócimy (iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości