Miała być już oranżeria na Skwerze Pionierów, czy podziemne parkingi połączone ulicami. Teraz kolejny biznesmen widziałby w Kołobrzegu półkilometrowe molo przy Kamiennym Szańcu.
Założenia są bardzo spektakularne i wizjonerskie – duży parking na 206 miejsc na placu naprzeciwko amfiteatru. Rewitalizacja okolic Kamiennego Szańca, stworzenie tam pasażu handlowego i budowa 500 - metrowego molo w tych okolicach. A także modernizacja ulicy Fredry i nowe zagospodarowanie znajdującej się tam zieleni.
Takie koncepcje zawiera list intencyjny warszawskiego biznesmena, właściciela działki przy ulicach Kościuszki i Fredry, który wpłynął tydzień temu do urzędu miasta i biura rady miejskiej. Inwestor ma o co walczyć – pismo wyprzedził wniosek z prośbą o zmianę studium i planu zagospodarowania przestrzennego. - Chodzi o modyfikację ustawienia budynku tzw. Pałacu Zdrojowego, który ma powstać na działce przedsiębiorcy i możliwość zwiększenia jego wysokości – tłumaczy Michał Kujaczyński, rzecznik urzędu miasta.
W takiej sytuacji trudno nie uznać więc założeń listu intencyjnego za wabik, który miałby przekonać radnych do pozytywnych decyzji dla biznesmena w sprawie jego inwestycji. Jedynie wabik, bo założenia, przynajmniej w części są raczej mało możliwe do zrealizowania – choćby w sprawie Kamiennego Szańca, który nie jest własnością miasta, a skarbu państwa.
Tzw. listy intencyjne przedsiębiorców to żadna nowość w urzędzie miasta. Część z nich to często przysłowiowe gruszki na wierzbie, część nie jest w ogóle możliwa do zrealizowania. Mimo to o niektórych pomysłach inwestorów trudno zapomnieć. - Jak choćby oranżeria na Skwerze Pionierów albo podziemne parkingi połączone ulicami. To były najbardziej oryginalne – mówi rzecznik miasta. Teraz można dopisać do nich molo przy Kamiennym Szańcu. (iws)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze