Podchodzą, zaczepiają, zabierają klientów i przewożą ich do wskazanych miejsc drożej niż taksówki korporacyjne – tak według taksówkarzy wygląda „wolna amerykanka” na kołobrzeskim dworcu. Urzędnicy też mają dosyć tzw. naganiaczy i „dworcowych” alkoholików – będą wnioskować o posterunek Służby Ochrony Kolei.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze