Demonstracja antyimigracyjna, szumnie zapowiadana przez Obóz Narodowo-Radykalny, nie wzbudziła zainteresowania kołobrzeżan.
Kilka osób, wielki transparent „Stop imigracji” i hasła typu „Polska dla Polaków” i „Przeciw kapitalizmowi i liberalizmowi” wykrzykiwane przez megafon – tak wyglądała sobotnia manifestacja zorganizowana przez ruch ONR na kołobrzeskim placu ratuszowym. Przeszła ona niemal bez echa i nie wzbudziła zainteresowania. O co tak naprawdę chodzi demonstrantom można było się dowiedzieć z ulotek rozdawanych przez jednego z organizatorów. - To pikieta informacyjna – tłumaczył Paweł Ferdynus, koordynator kołobrzeskiego koła Narodowego Odrodzenia Polski, współorganizator akcji – Chcemy pokazać nasze poglądy, zaprotestować przeciwko przyjmowaniu ludzi obcych ras i obcych nam kulturowo do naszego kraju. Takie demonstracje odbywają się w wielu miastach Polski. Faktem, że nie jest to marsz a jedynie pikieta organizatorzy tłumaczyli niską frekwencję. Zapewniali również, że mają mocne społeczne poparcie. Na placu ratuszowym nie było tego widać. Najliczniej zgromadzoną na nim grupą byli policjanci w radiowozach, którzy chcąc nie chcąc, musieli protestu wysłuchać. (iws)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze