Jeśli ktoś w tym roku spędza urlop nad Bałtykiem, z pewnością zdążył się już przekonać, że afrykańskich tropików u nas brak. W lipcu było już wszystko; wichury, deszcze, zamiecie... a nie, to jeszcze nie, a niestety najmniej letniej plażowej pogody, która pozwoliłaby bez przykrywania się kocykiem wystawiać się na letnie lipcowe słońce. Cierpliwi mogą jednak uśmiechnąć się pod wąsem – oto idzie upał. W czwartek Kołobrzegu ma być naprawdę gorąco, bo temperatura przekroczy nawet 30 stopni. Potem wszystko wraca do normy.
Już dziś w Kołobrzegu temperatura ma wzrosnąć do około 25–26 stopni, choć na niebie nadal mogą pojawiać się chmury. To jednak dopiero zapowiedź tego, co ma wydarzyć się jutro. W czwartek, 30 lipca, termometry mogą pokazać ponad 30 stopni, a pogoda ma być słoneczna. Po wielu dniach czekania wygląda więc na to, że lipiec postanowi przypomnieć sobie o wakacjach dosłownie na ostatniej prostej.
Radość może być jednak dość krótka, bo kolejne dni znów mają przynieść bardziej bałtycką wersję lata. W piątek temperatura spadnie do około 22 stopni, w weekend utrzyma się w granicach 21 stopni, a w niedzielę mogą pojawić się także przelotne opady deszczu. Początek sierpnia również nie zapowiada stałej fali upałów. W poniedziałek ma być cieplej, około 25–26 stopni, ale we wtorek prognozy wskazują już na możliwość burz i temperaturę w okolicach 23 stopni.
Wygląda więc na to, że nad Bałtykiem obowiązuje w tym sezonie zasada jednego, maksymalnie dwóch naprawdę gorących dni w miesiącu. W czerwcu takie momenty pojawiły się tylko na chwilę, w lipcu upał przychodzi dopiero pod sam koniec. Pozostaje pytanie, jak będzie wyglądał sierpień. Czy ktoś w końcu zdejmie z nas tę pogodową klątwę, czy znowu będziemy wypatrywać tego jednego dnia, w którym naprawdę warto rozłożyć ręcznik na plaży?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze