Nie będzie zakazu dokarmiania mew w regulaminach utrzymania czystości i porządku. O to wnioskowała jedna z radnych – Izabela Zielińska, powołując się na skargi mieszkańców. Magistrat nie przychylił się do tego wniosku.
Interpelacja radnej miała być odpowiedzią na codzienne sytuacje, które doskwierają mieszkańcom; hałas, brud, rozsypywanie jedzenia pod oknami bloków, a nawet agresywne zachowanie ptaków w stosunku do małych zwierząt domowych wyprowadzanych na spacery. Zielińska podkreślała, że odpowiedni zapis w regulaminie dałby służbom i administratorom realne narzędzia do reagowania.
Urząd jednak nie podzielił tego stanowiska. W odpowiedzi wyjaśniono, że choć problem jest dostrzegany, to regulamin czystości nie może obejmować takich zakazów. Powód, zdaniem urzędników jest prosty, przepisy dokładnie określają, co można w nim uregulować, a dokarmianie dziko żyjących ptaków, w tym mew, nie znajduje się w tym katalogu. Wprowadzanie takiego zakazu oznaczałoby wyjście poza uprawnienia gminy.
To nie tylko interpretacja miasta; podobne wnioski pojawiały się już w orzeczeniach sądów administracyjnych, które podkreślały, że samorządy nie mogą rozszerzać regulaminów o kwestie niewskazane w ustawie. Kołobrzeg nie jest bowiem jedynym miastem, które ma realny problem z ptakami. Jako przykład w odpowiedzi przytoczono Łódź, gdzie Rada Miejska wprowadziła zakaz karmienia gołębi w regulaminie. Ten przepis unieważnił w 2016 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Miasto przypomina jednak, że obowiązuje przepis dbania o porządek. Jeśli dokarmianie kończy się bałaganem na chodniku czy pod blokiem, konsekwencje mogą być jak najbardziej realne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze