Wystarczy odrobina deszczu, aby z głównej ulicy w Niekaninie zrobiło się jezioro. Mimo próśb mieszkańców, urzędnicy od czterech lat nie mogą poradzić sobie z problemem – odpowiedzialności i interpretacji przepisów, które pozwolą na załatwienie sprawy. - Nas już po prostu zalewa – mówi sołtys. Dosłownie i w przenośni.


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze