Reklama

 

 



Podejrzewali, że na plaży może być iperyt lub sarin – to nie były ćwiczenia

01/08/2017 20:53

Już w poniedziałek informowaliśmy Was o znalezisku na plaży w okolicy lotniska w Bagiczu. Prawdopodobnie to morze wyrzuciło na brzeg metalowy pojemnik z nieznaną zawartością.


Na gorąco informowaliśmy, że ma zająć się nim firma utylizacyjna. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Poruszono wszystkie służby oraz organy państwowe. Na plaży wydzielono strefę o promieniu kilkudziesięciu metrów. Znaleziska pilnowano przeszło dwie doby. Zachodziło podejrzenie, że w butli może znajdować się jakiś z gazów bojowych zatopionych w morzu po II wojnie światowej.

We wtorek na miejsce przyjechał pluton chemiczny straży pożarnej z Koszalina. To jednak nie wystarczyło. Ściągnięto posiłki ze Szczecina. Po południu na miejsce dotarli strażacy ze specjalnym urządzeniem, które wykrywa między innymi gazy bojowe. Po analizie okazało się, że na szczęście zawartość pojemnika nie odpowiada żadnej z groźnych substancji, skatalogowanej w pamięci detektora. Sprawdzono jeszcze szczelność pojemnika. Gdy zachodziło jakiekolwiek zagrożenie do butli podchodzili jedynie strażacy w specjalnych skafandrach. Wszystko wskazuje na to, że była to butla po jakimś gazie technicznym. Na pewno jej zawartość nikomu nie zagrażała. Dopiero po nabraniu absolutnej pewności można było przekazać ją do utylizacji.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości