Nie zdążył się nacieszyć prezentem nastoletni kołobrzeżanin, któremu go skradziono. Rower - bo o nim mowa - młody kołobrzeżanin zostawił przypięty do ulicznej latarni. Kiedy wrócił po swój jednoślad, tego już nie było.

- Pod koniec maja w Komendzie Powiatowej Policji w Kołobrzegu pojawiła się kobieta, która zgłosiła, że jej synowi został skradziony rower - mówi sierż. Karolina Seemann z kołobrzeskiej policji. - Nie był niestety w żaden sposób znakowany i nie posiadał wygrawerowanych numerów. Jednak młody kołobrzeżanin, tak jak prawie każde dziecko, znał swój ulubiony pojazd na wylot. Powiedział śledczym jak dokładnie rower wyglądał oraz jego wszystkie charakterystyczne cechy - dodaje K. Seemann.
Na mężczyznę jadącego rowerem podobnym do opisanego przez nastolatka natrafili kilka dni po zgłoszeniu policjanci Wydziału Kryminalnego. - Mężczyzna nie potrafił powiedzieć skąd ma rower, w jednej chwili twierdził, że pożyczył go od kolegi, by w kolejnej stwierdzić, że go znalazł - relacjonuje K. Seemann. Funkcjonariusze oczywiście nie dali wiary tłumaczeniom 39-latka. Mężczyzna został zatrzymany. Ostatecznie przyznał się do kradzieży, za co grozi mu 5 lat więzienia. Rower ku uciesze nastolatka wrócił do niego w nienaruszonym stanie.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.to pisał jakiś przygłup? kogo wy zatrudniacie?
to pisał jakiś przygłup? kogo wy zatrudniacie?